✨ 08. Głupia, głupia Ava

16.2K 1.4K 1.1K

Rozdział zawiera opis scen erotycznych 😎

⭐⭐⭐

Po wyjściu Emmy musiałam dojść do siebie. Nadmiar rewelacji zrobił swoje. Lekkość zniknęła, zastąpiona przez tak znajome ostatnio przytłoczenie. 

W końcu niektóre kropki połączyły się w logiczną całość — niezbyt optymistyczną, ale logiczną całość. Siedziałam na łóżku i analizowałam wszystko to, co usłyszałam. Starałam się określić, co tak naprawdę czułam.

Z jednej strony było to podekscytowanie. 

Samuel rozpiął nade mną parasol ochronny. Po co? Dlaczego? Czym się kierował? Czyżby jednak mnie lubił...? Czy to na pewno powód do radości? Głupie motyle w głupim brzuchu.

Z drugiej strony byłam przerażona.

Samuel przyczepił mi do pleców tarczę strzelniczą. Byłam chodzącym celem dla każdego, kto miałby z nim jakieś porachunki. Nie dość, że sam w sobie stanowił problem, to jeszcze przenosił na mnie swoje własne. Czułam ten ciężar na barkach, chociaż nadal nie znałam jego wymiaru.

Przez chwilę przekonywałam siebie, że to jedna wielka ściema. Nie byłam żadną Nietykalną. Eli na pewno coś źle zrozumiał, a ja leżałam i traciłam czas na puste przemyślenia.

A potem kliknęło. Konkretnie kliknęło.

Przypomniałam sobie sytuację, kiedy leniuchowałam na trawce koło boiska i wzdychałam, że kocham swoje życie. W tym momencie w moim żołądku wyrosła wielka zimna gula.

Jakże łatwo było kochać życie, kiedy nikt mnie nie zaczepiał, nikt niczego ode mnie nie chciał, nikt nie plotkował na mój temat i nikt nie zauważał mojego istnienia!

Zrobiło mi się słabo.

Olivia miała rację: z dnia na dzień wszystko ucichło. To było podejrzane, ale upojona chwilą, nie chciałam dociekać.

A teraz już wiedziałam, dlaczego sytuacja z castingu przeszła bez echa. Być może również dlatego chłopak z magazynu nie wrócił, żeby dokończyć to, co zaczął.

Byłam bezpieczna.

Miałam nad głową parasol bezpieczeństwa Samuela.

Byłam Nietykalna.

Przełknęłam ślinę.

I co teraz?

Miałam udawać, że o niczym nie wiedziałam i nadal cieszyć się beztroską, którą mi podarował?

Zapytać, dlaczego to zrobił?

Miałam pójść do niego, przywalić z liścia i kazać mu wepchnąć sobie ten parasol w tyłek? A potem go otworzyć?

A może miałam mu podziękować i zaproponować przyjaźń?

No dobra... Fantazja mnie porwała... Przyjaźń... Pff...

Co robić?

Nie chciałam narażać Emmy i Elijah. Samuel mógłby się domyślić, że dowiedziałam się od nich. Emma nie prosiła o dyskrecję, ale nie byłam idiotką. Widziałam, że trzęsła się na samą myśl o swojej relacji z Westonem. Może jego stosunek do mnie uważała za coś uroczego, ale za nic w świecie nie chciałaby być na moim miejscu. Nie ona jedna. To nie był „Ojciec Chrzestny". To była moja rzeczywistość, w której musiałam się odnaleźć, będąc totalnie zieloną w temacie praw, którymi się rządziła. Niewiedza zawsze była słabością. A nie miałam pojęcia, kto mógłby chociaż trochę wdrożyć mnie w temat.

Książę Mafii (High School Tales) || ✔️Przeczytaj tę opowieść za DARMO!