✨ 07. Strefa Weston free

15.7K 1.4K 430


Nie to, żebym narzekała, ale coś się zmieniło.

Od castingu do kółka teatralnego minął miesiąc. Wszyscy zachowywali się tak jakby do niczego nie doszło. Nikt, dosłownie nikt, o tym nie plotkował. Nie miałam pojęcia, co było grane, ale byłam za to wdzięczna. Ledwo opanowałam stres po ataku w magazynie. Nie potrzebowałam dodatkowych zmartwień.

Na dodatek Samuel się zdystansował. Może było mu głupio, że kogoś na mnie nasłał. Może obmyślał kolejny plan. A może w końcu zrozumiał, że nie byłam warta zachodu. Pewnie byłby bardziej pewny siebie, gdyby atak okazał się skuteczny. 

Nie potrafiłam określić, czy podobał mi się nowy stan rzeczy. To było spore ułatwienie, bo nie musiałam starać się go unikać. Robił to za nas dwoje. Wcześniej chciał rozmawiać, teraz nawet nie patrzył w moją stronę. Zauważyłam, że łatwiej było się z niego wyleczyć, kiedy był w odległości większej niż dwa metry.

Nie rozmawiałam z dziewczynami o przygodzie w magazynie. Sprawa została zgłoszona policji, Weston trzymał się z dala, nie było potrzeby mieszać w to dodatkowych osób.

To było dziwne, ale po raz pierwszy szkoła była... tylko szkołą. Każdy dzień przebiegał wedle planu, nie działo się nic nadzwyczajnego, nikt nie miał gipsu ani podbitego oka. Zaliczaliśmy sprawdziany, spotykaliśmy się po lekcjach, byliśmy na tyle beztroscy, na ile mogą być nastolatkowie.

Za tydzień miała odbyć się premiera „Romea i Julii". Samuel nie zrezygnował z głównej roli. Towarzyszyła mu ładna blondynka, z którą widywałam go często na korytarzach. Nie czułam zazdrości.

No.

Prawie.

Może odrobinę.

Nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego mógł normalnie rozmawiać z innymi dziewczynami. Ze mną każda rozmowa kończyła się kłótnią. Były chwile, kiedy wydawało mi się, że w typowo koleżeńskiej relacji Samuel mógł być fajnym kolesiem. Oglądanie go uśmiechniętego i rozluźnionego w towarzystwie koleżanki z kółka teatralnego, poruszało coś w moim wnętrzu. W związku z tym ja również przestałam patrzeć w jego stronę. Byliśmy dwójką idealnie obcych ludzi.

Cały szum wokół mojej osoby i naszych relacji opadł. Byłam zwykłą, anonimową uczennicą. Dokładnie tak jak tego chciałam. Nikt mnie nie zaczepiał, nikt mnie nie atakował.

Na dodatek moi rodzice byli u schyłku sfinalizowania projektu dla Blake'a Westona. To oznaczało, że już niedługo cała nasza rodzina miała być wolna od jakichkolwiek powiązań z brudnymi interesami.

Policja nie złapała chłopaka, który chciał mnie skrzywdzić. Nie liczyłam na to. W zasadzie byłam niemal pewna, że gdyby do tego doszło, to i tak by go wypuścili. Na pewno miał kontakty, nie musiał bać się odpowiedzialności. Skąd to wiedziałam? Znał mnie. A jedyną osobą, która mogła mu o mnie powiedzieć, był Weston.

— Boże — westchnęłam z zachwytem. — Kocham moje życie.

O tak, to była prawda. Nie przesadzałam. 

Siedziałyśmy na trawniku koło boiska. Słońce przygrzewało, na niebie nie było nawet jednej chmurki. Listopad był niezwykle łaskawy. Czułam się jak na wakacjach, chociaż w teorii niedługo powinnam witać zimę. Na dodatek ostatnie lekcje zostały odwołane, bo miał się odbyć ważny mecz naszej drużyny futbolowej. Żyć, nie umierać.

— To coś nowego — zauważyła Serena, nie przestając wycinać ulotek propagujących jej nową akcję. — Od kiedy cię znam, ciągle było coś nie tak.

Książę Mafii (High School Tales) || ✔️Przeczytaj tę opowieść za DARMO!