✨ 05. Romeo i Julia

19.3K 1.5K 958


Całą niedzielę przebimbałam w piżamie. Miałam dzień leniucha i zero wyrzutów sumienia. Potrzebowałam resetu — oraz dużej dawki kalorii.

Na śniadanie zjadłam lody prosto z pudełka, na obiad zamówiłam pizzę, pomogłam mamie ogarnąć kartony na strychu, potem znowu zjadłam lody, a na kolację wciągnęłam całego arbuza. 

Poszłam spać głodna i niezadowolona.

Prawda była taka, że przez cały dzień nie mogłam myśleć o niczym innym niż... 

Och, spójrzmy prawdzie w oczy!

Nie mogłam przestać myśleć o nikim innym niż Samuel Weston!

Co za irytujący nieprzewidywalny typ! Prześladował mnie nawet wtedy, kiedy nie było go fizycznie obok!

Co jakiś czas chwytałam za telefon tylko po to, żeby przeczytać naszą wymianę zdań. Analizowałam każde słowo i dochodziłam do coraz gorszych wniosków.

Przykładowo: nie zaprzeczył.

Nie zaprzeczył, kiedy napisałam, że zalazłam mu za skórę i teraz nie umiał przestać o mnie myśleć.

Sęk w tym, że ja też nie mogłam przestać myśleć. O nim.

Drażniła mnie aura, którą wokół siebie stworzył. To ciągłe napięcie, życie w strachu, pilnowanie się na każdym kroku, ten cały blichtr Księcia Mafii i idąca za tym władza. Na dodatek był przystojny i wzbudzał powszechne zainteresowanie. Naoglądałam się wystarczająco dużo seriali dla nastolatek i naczytałam się równie dużo romansideł, żeby zdać sobie sprawę, że nasza relacja była klasycznym przykładem żałosnej fabuły większości tych historii. 

Samuel Weston był dupkiem. Nie liczył się z ludźmi, pomiatał nimi. Miał się za pępek świata, a jego ojciec był odpowiedzialny za wiele zła. Ich nazwisko zwiastowało problemy, mieli krew na rękach, a ich sumienie pozostawało czyste tylko dlatego, że go nie używali.

Samuel nie był zwykłym nastolatkiem. Nie był przeciętnym „złym chłopcem". Nie próbowałam i nie zamierzałam dostrzegać w nim dobra, bo go w nim nie było. Nie wierzyłam, że pod wpływem miłości zajdzie w nim wewnętrzna przemiana i wszyscy będą żyć długo i szczęśliwie. 

Nie podobał mi się fizycznie. Nie był w moim typie, ale cała otoczka czyniła go atrakcyjnym. Wstyd przyznać, ale nawet dla mnie. Podobało mi się to, że w pewnym sensie mnie wyróżnił, chociaż chciałam pozostać anonimowa. Podobało mi się, że w pewnym sensie miałam na niego wpływ.

Wszystko to świadczyło o jednej rzeczy: mojej skrajnej głupocie.

Byłam skończoną idiotką, miotając się między zdrowym rozsądkiem, a mimowolnym podniecaniem się zainteresowaniem ze strony Westona. Mogłabym zwalić winę na hormony, ale prawda była taka, że kierowała mną pycha. Byłam słaba. Ten sam błąd popełniłam w poprzedniej szkole. Szkoda, że najwyraźniej, wbrew pozorom, nie wyciągnęłam żadnych wniosków.

Olivia miała rację. Kto raz wejdzie w strukturę siatki mafijnej, ten już z niej nie wyjdzie. To jest etat na całe życie. To jest wyrok, którym obarcza się nie tylko siebie, ale też najbliższe osoby. Niech postać Jacoba robi za przykład. Jego ojciec miał porachunki z mafią, ale to Jacob finalnie zapłacił najwyższą cenę.

O tym też nie mogłam zapomnieć: Samuel miał na rękach krew nastolatka, swojego kolegi. Jeśli mógł z tym żyć, patrzeć w lustro i spać spokojnie, to kolejny dowód, że nigdy nic nie mogłoby nas łączyć. Chodziliśmy do jednej szkoły. Tylko tyle. Aż tyle.

Książę Mafii (High School Tales) || ✔️Przeczytaj tę opowieść za DARMO!