ROZDZIAŁ 12 - WaLkA cZy Na PeWnO ?

2.4K 184 16

Szybko wybiegłam z domu i rozejrzałam się by zorientować się w tej kiepskiej sytuacji, dla nas. Aktualnie było źle może nawet bardzo źle. Chłopaki nie dawali sobie rady no bo wybaczcie 8 chłopaków na 18 WILKÓW. Troszkę nie równo.

Nie wiem co mam robić nie zostawię przecież małej samej, ale chłopaków samych też nie. Dobra wiem!!!

Zamknęłam drzwi na klucz by nikt tam nie wszedł do czasu aż nie wrócę z powrotem. Dobra czas zacząć działać.

Biegnę w stronę chłopaków jednak wiem, że ktoś za mną biegnie, gdy słyszę lekkie odbicie kucam automatycznie i cofam się do tyłu. Widzę nad sobą potężnego, czarnego wilka. Gdy ląduje na ziemi odwraca się gwałtownie. Wiem, że nie mam z nim szans, ale muszę przynajmniej spróbować. Wstaję szybko na równe nogi i jestem gotowa do obrony. Ja jestem tutaj jedyną osobą nie używającą broni, ponieważ jestem przeciwko zabijaniu nawet w takich sytuacjach.

Wilkołak patrzy w moje oczy widzę w nich rozbawienie to samo, które widziałam...  Boże to jest ALFA!!! Jestem ciekawa co go tak śmieszy. Może nie mam broni, ale potrafię położyć nie jednego wilkołaka. Trochę trenowałam.

Powili zbliża się do mnie, ja jedynie czekam na odpowiedni moment by go załatwić, albo przynajmniej spróbować. Gdy jest w odpowiedniej odległości wyciągam nogę i uderzam w niego. Widzę tylko zaskoczenie nic więcej, czyli najprawdopodobniej nic nie poczuł. Podbiegam i daję mu z łokcia w bok. Następnie szybko biegnę do lasu. Jednak nie na długo po chwili czuję szarpnięcie za ramię, ale nie pyska czy łapy tylko ludzkiej ręki. Ktoś mocno mną szarpie przez co upadam. Patrzę przed siebie.

Przede mną stoi Alfa w ludzkiej postaci. Jest ubrany jak zwykle na czarno, a jego oczy nie wyrażają już rozbawienia tylko złość. Podnoszę się szybko z ziemi i czekam na jego ruch, który nadchodzi szybko. Podbiega do mnie z próbą uchwycenia jednak uchylam się i daje mu z prawego sierpowego. Następnie próbuję kopnąć go w brzuch, jednak on jakby nigdy nic chwyta moją stopę i rzuca mną w stronę wioski.

Czuję przeszywający ból, gdy stykam się z ziemią. Każdy kawałek ciała mnie boli, ale walka czy co to jest dalej trwa, więc się nie poddam. Odbijam się od ziemi z grymasem na twarzy i próbuję utrzymać pozycję bojową jednak nim zdążył znowu zaatakować ratuje mnie Nico, który przyjmuje jego atak za mnie. W tym czasie, gdy tamta dwójka się biję podbiega do mnie Adam jeden chłopak z wioski i pomaga mi.

- Roz coś ty sobie myślała - krzyczy Adam prowadząc mnie w stronę chatki.

- Nie mogłam was przecież zostawić ryzykowaliście dla mnie...to by było nie fair - mówię cicho

- Poradzilibyśmy sobie, a ty byś nie cierpiała - mówi spokojniej - Teraz musimy przejść do twojego domu

- Nie zostawię was samych - powiedziałam odzyskując lekko siły.

- My nie pozwolimy Ci zostać.

- Mam już siłę by dalej walczyć

- Nie, nie masz możemy w każdej chwili zginąć, ty nie możesz rozumiesz

- Jak to zginąć, oni...oni was nie zab...to nie możliwe

- Roz takie jest życie, a zwłaszcza wilkołaków "zabijać każdego kto im się sprzeciwi" my należymy do tej grupy

- Ale nie pozwolę byście zginęli

- Nic nie jesteś w stanie...AAAAAAAAAAA - krzyknął Adam odwróciłam się i zobaczyłam wilka, który wgryza się w jego ramię - UCIEKAJ!!!

Próbowałam się szybko odwrócić jednak ktoś mnie chwycił od tyłu i związał ręce. Szarpałam się i krzyczałam by mnie puścił, ale on tylko wzmocnił więzy i zawołał kogoś kto zakleił mi usta. Czułam jak ktoś mnie prowadzi do....do moich przyjaciół siedzieli związani przed wilkami. Nico, który był strasznie poobijany "kucał" na przeciwko odpytującego go Alfy. Nigdzie nie widziałam Michaela bałam się co mogło się z nim stać. Jak to w ogóle możliwe, że oni nas znaleźli to było wręcz niemożliwe, a zwłaszcza wtedy, gdy był z nimi Alfa. Może Jackob naprawdę miał jakieś powody mówiąc byśmy zmienili miejsce "zamieszkania". Może nie doszłoby do tego, gdybyśmy go posłuchały z mamą. Właśnie może, a przecież "Morze jest szerokie i głębokie". Nie wiadomo na pewno co by wtedy się działo, mogłoby być lepiej lub gorzej, chociaż nie wiem czy tak się da.

Nagle poczułam, że ktoś mną rzuca na ziemię. Nie zdążyłam zareagować przez co wylądowałam mocno na kolanach. Krzyknęłam lekko z bólu i spojrzałam na Nico.

- Jak ty nie chcesz mówić to ona wszystko wyśpiewa - powiedział Alfa i kopną go porządnie w żebra, jednak Nicolas nie wydobył z siebie ani jednego dźwięku - To co kochanie odpowiesz na moje pytania

- Po pierwsze nie mów do mnie "kochanie", a po drugie oczywiście, że...NIE - byłam zestresowana lekko jego obecnością, ale jestem uparta i szczera, więc musiałam mu to powiedzieć

- Zła odpowiedz - powiedział i kopnął mnie w brzuch. Zabolało, bardzo zabolało, ale muszę być chociaż troszkę twarda mimo, że nie umiem - Spróbujmy jeszcze raz odpowiesz na moje pytania

- N-I-E - przeliterowałam. On natychmiast mnie kopną tylko mocnej niż przedtem. Teraz nie mogłam już wytrzymać i krzyknęłam z bólu, a z oczu poleciało parę łez

- Zzzzooo...staw ją - mówił powili i zacinając się  Nico - onaaaa niccc nie wie

- Przestań ściemniać i ty - wskazał na Nico - i ty - wskazał na mnie i kopnął mnie dwa razy - Moje pierwsze pytanie brzmi gdzie jest reszta buntowników?

- Nie ma reszty buntowników - odpowiadam zgodnie z prawdą, ponieważ reszta to mieszkańcy, a nie buntownicy.

- Jeżeli dalej będziesz źle odpowiadać, możesz stracić swoje życie - powiedział zły.

- Skąd możesz wiedzieć, że odpowiadam źle jak nie znasz odpowiedzi na pytania ?

- O mamy tu mądrale - powiedział i mnie kopną trzy razy, krzyknęłam i skuliłam się - Ale ja tu tylko zadaję pytania, chociaż na twoje mogę odpowiedzieć. Wiem ilu was tu mieszka i to nie jest tylko te 9 osób. Więc zaczniesz odpowiadać, albo ubędzie wam o te 9 osób. -Chwycił mnie za brodę i spojrzał w oczy, a ja w jego i wtedy stało się to.....uświadomiłam sobie, że mam scyzoryk w bucie- Zrozumiano?

- Tak - powiedziałam i kiwnęłam głową 5 razy następnie podniosłam do góry ramiona i na palcach pokazałam 3. Wszyscy już wiedzieli o co chodzi. Musimy być gotowi.



Witam w kolejnym rozdziale!!! Mam nadzieję, że się podoba przepraszam za błędy i proszę byście mi je napisali wtedy je poprawię, ponieważ pisałam rozdział na telefonie. Miłej niedzieli :)



Governments of doppelgangeryWhere stories live. Discover now