馃惡 008. "Uciekanie w ciemno艣膰"

Zacznij od pocz膮tku

To o tym mówił Angel, kiedy chciał ją wykorzystać.

Sky nagle zaschło w ustach.

Wtedy nie skojarzyła, ale teraz wszystko nabrało bolesnego sensu.

Według tego, co opisywała w swoich opowiadaniach, Żar był nieodłącznym elementem zjednoczenia dwóch przeznaczonych sobie Wilków. 

Kiedy Bratnie Dusze stawały na swojej drodze, każda ze stron zaczynała odczuwać potrzebę cielesnego pojednania, w czasie którego dochodziło do oznaczenia partnera poprzez fizyczne naznaczenie. 

Naznaczenie składało się z dwóch czynności. Jedną z nich było odciśnięcie permanentnego śladu kłów w okolicy obojczyka, obowiązek ten spoczywał na obojgu partnerach. Druga czynność leżała w gestii samca, który winien był wypełnić partnerkę swoją esencją, doprowadzając do wymiany energii, witalności oraz stworzenia unikalnej mieszanki genów. Geny te zostałyby przekazane przy zapłodnieniu, tworząc unikatową linię potomków. Jednocześnie każdorazowa aplikacja nasienia oznaczała partnerkę zapachem samca, skutecznie odstraszając pozostałe wilki.

Żar był intensywny i niepohamowany. Nie dało się tego okiełznać, wyciszyć, wytłumić czy jakkolwiek zastąpić. Seks z przypadkowym partnerem jedynie wzmagał potrzebę bliskości z samcem wybranym przez Przeznaczenie.

Ta potrzeba cielesnego pojednania była odczuwalna z różną intensywnością.

Najmocniej, najbardziej boleśnie i najintensywniej odczuwały ją wilki, które miały osiągnąć pełnoletność, a na ich drodze pojawiła się Bratnia Dusza. Zwykle w tym wieku dochodziło do pierwszego spotkania. Jeśli proces następował z opóźnieniem, zdarzało się, że wilki obcowały z innymi partnerami, ale wtedy był to zwykły seks. Obecność przeznaczonego wilka uruchamiała proces Przymierza, zapoczątkowanego przez Więź Przeznaczenia. Mówiąc inaczej: wilk spotykał Bratnią Duszę i kwestią czasu było, kiedy zaczynał odczuwać potrzebę cielesnego zbliżenia. Żar potrafił osiągać wyżyny absurdu, zmieniając przyjemne podniecenie w pełne agonii cierpienie. Im dłużej partnerzy zwlekali, tym ból robił się nie do zniesienia.

Okres pełni księżyca rządził się swoimi prawami. Żar pojawiał się co trzecią pełnię. Najdotkliwiej odczuwały go samice. Potrzeba wydania na świat potomstwa była dla nich absurdalnie priorytetowa. Samce z kolei czuli presję przekazania genów i utrzymania gatunku. Był to zatem czas legalnej, akceptowalnej i koniecznej orgii.

Sky zaczęła rozumieć źródło swojego nastroju, nagłe skoki temperatury, ból całego ciała i uczucie jakby złapała grypę.

To był również kolejny niechciany dowód na to, że słowa Huntera były prawdą.

Ilu dowodów jeszcze potrzebowała?

Jak długo zamierzała to jeszcze wypierać?

Jeśli to, co opisała w opowiadaniach, było prawdą, wkrótce czekały ją katusze. Jedynym remedium była bliskość Huntera, a na ten moment nie potrafiła sobie tego wyobrazić.

Nie myślała również o swoim pochodzeniu.

Hunter mówił, że nie miała ludzkiego DNA. Teraz zaczynała odczuwać Żar. Angel twierdził, że była kimś więcej niż wilkiem. To brzmiało irracjonalnie, a jednak spinało się w logiczną całość.

Sky była przerażona.

A w tej chwili najbardziej bała się tego, że nie zdąży uciec. Angel wygiął plecy w łuk, zacisnął szczękę i osiągał szczyt, ale nawet na chwilę nie zamknął oczu. Upewniał się, że Sky wszystko widzi. Chciał tego, robił to z pełną premedytacją.

Bardzo z艂y wilk (Era Wilk贸w, t.1)Przeczytaj t臋 opowie艣膰 za DARMO!