馃惡 004. "Cel u艣wi臋ca 艣rodki"

3.3K 398 109

To nie mogła być prawda.

Świat wokół przestał istnieć. 

Wszystko się zatrzymało. 

Nie było słychać dźwięków, nie było widać świateł. 

Sky była pewna, że nawet jej serce przestało bić.

Znała to określenie. Wiedziała, co oznacza. Regularnie stosowała je w swoich opowiadaniach. 

Bratnia Dusza.

Druga połówka.

Najważniejsza istota na świecie. 

Istota, która sprawiała, że każdy bezsens nabierał sensu.

Była całym mnóstwem "tak" pośród mnóstwa "nie".

Uzupełniała, dopełniała, tworzyła całość.

Była jak chłodny deszcz w upalny dzień, jak oaza pośrodku pustyni, jak odpoczynek po wysiłku, jak łyk powietrza na dnie oceanu.

Można by było wymieniać bez końca.

Sky marzyła o kimś takim. Snuła wizje, tworzyła całe scenariusze, najczęściej urzeczywistniając je w swoich opowiadaniach. Śniła, wierzyła, miała nadzieję. 

Czasami nieustannie o tym myślała, a czasami starała się zapomnieć, kiedy ból w młodym sercu stawał się nie do zniesienia. 

Miała wiele wątpliwości. 

Były dni, kiedy sądziła, że ktoś taki w ogóle nie istniał. Bratnia Dusza wydawała się być mitem. Ciągle słyszała o rozwodach, morderstwach, zazdrości i zdradach. W świecie pełnym zła, bólu i nienawiści, prawdziwa miłość była pokarmem dla złudzeń, czymś ulotnym, nieprawdziwym, spreparowanym na potrzeby ckliwych filmów i piosenek. Spragnieni ludzie kupowali tę ideę — jej opowiadania były najlepszym przykładem. Ona sama kupowała tę ideę, świadomie ulegając obłudzie.

A potem wstawał nowy dzień, budziły się nowe nadzieje, kolejne marzenia. Kolejny rozdział opowiadania, który wyczerpywał wątek.

Teraz, nagle i bez ostrzeżenia, w jej życiu pojawił się niebezpieczny człowiek, obcy mężczyzna, prawdopodobnie wilkołak, który twierdził, że byli sobie przeznaczeni.

Zabolało.

— Jeśli to żart, to nie jest śmieszny — wyszeptała drżącym głosem.

Hunter westchnął ciężko.

— Wiem jak się czujesz, ale...

— Nie — przerwała mu. — Nie masz zielonego pojęcia.

Prychnął, znowu poirytowany.

Jestem twoją Bratnią Duszą — powtórzył. — Wiem wszystko.

Nie odpowiedziała. Przełknęła ślinę i przymknęła oczy. Poczuła wzbierające łzy i obezwładniający żal. 

— Czy wiesz, co to oznacza? — zapytała po chwili. — Wiesz, kim dla mnie jesteś? Kim ja jestem dla ciebie?

Hunter zwlekał z odpowiedzią. Słyszała jego oddech. Była pewna, że nie odpowie. Nie sprawiał wrażenia człowieka, który lubił mówić głośno o swoich uczuciach. Dla niego miłość musiała oznaczać słabość.

— Sądzę, że lepiej niż ty — Usłyszała w końcu.

Sky parsknęła sztucznym, pełnym chłodu śmiechem. Czuła się rozbita.

Bardzo z艂y wilk (Era Wilk贸w, t.1)Przeczytaj t臋 opowie艣膰 za DARMO!