Rozdział dwudziesty drugi

1.7K 185 205

Nastał nowy dzień i Tessa (jak na prawilną studentkę przystało) poszła na zajęcia, ciesząc się z obecności Landona, który wrócił z imprezy urodzinowej swojej dziewczyny.

Landon wyznaje, że Dakota zamierza aplikować do szkoły baletowej w Nowym Jorku i że bardzo się z tego powodu cieszy. Słuchając go, zastanawiam się, czy Noah też się tak rozpromienia, gdy mówi o mnie.

Ja mogę się założyć o cały swój skromny dobytek, że tak jest. Szkoda tylko, że chłopina ulokował sobie uczucia w nieodpowiedniej osobie, bo tylko się marnuje.

A ty, Tessie? Czy ty rozpromieniasz się, gdy mówisz (bądź śmiejesz się z niego) o Noah?

Wyżej sra, niż dupę ma: 92

Kiedy wchodzimy do sali, Landon opowiada, że jego ojciec i macocha byli zachwyceni jego wizytą, ale ja przestaję go słuchać, ponieważ zaczynam się rozglądać. Miejsce Hardina jest puste.

Tylko się potem nie dziw, że nie masz przyjaciół, skoro tak traktujesz potencjalnych kandydatów na nich.

Wyżej sra, niż dupę ma: 93

Mary Sue jak się patrzy: 38

Drama Queen: 48

Wchodzi profesor i nas ucisza. Gdzie jest Hardin? Przecież nie opuściłby zajęć tylko po to, żeby mnie unikać, prawda?

A co cię to obchodzi? Co cię obchodzi ten NIEGRZECZNY, NIEOKRZESANY, IRYTUJĄCY, WYTATUOWANY chłopak?

I, słoneczko ty moje, nie jesteś pępkiem świata. Hardin mógł się rozchorować, mogło mu coś wypaść, ba, mogło mu się nawet nie chcieć iść na te zajęcia. I wcale nie musiał wtedy myśleć o tobie.

Wyżej sra, niż dupę ma: 94

Dzienna dawka głupoty: 187

Zanurzamy się w „Dumę i uprzedzenie" – magiczną książkę, którą moim zdaniem powinni przeczytać wszyscy – i nawet nie zauważam, kiedy zajęcia dobiegają końca.

Z jednej strony – chętnie poczytałabym o wykładzie na temat powieści Jane Austen (na pewno chętniej, niż wywodów Tessy), ale z drugiej – to pisała Todd. I pewnie znowu schrzaniłaby na całej linii.

– Obcięłaś włosy, Thereso.

Odwracam się. Hardin siedzi za mną i się uśmiecha. Wymieniają z Landonem dziwne spojrzenia, a ja się zastanawiam, jak zareagować. Nie wspomni o pocałunku przy Landonie, prawda?

Tak, z pewnością nie ma co robić, tylko gadać każdemu, że na ostatniej imprezie go pocałowałaś. Dorośnijmy, błagam.

Jego dołeczki, głębokie jak zawsze, mówią mi, że owszem, wspomni.

Poważnie?

POWAŻNIE?

P O W A Ż N I E?

Ja pozwolę to sobie przemilczeć, bo obiecałam, że nie będę używać wulgaryzmów (a przynajmniej je ograniczę) i nie będę psuć swojego postanowienia przez kretynizmy panny Young.

Dzienna dawka głupoty: 188

– Cześć, Hardin – odpowiadam.

– Jak ci minął weekend? – Ma taką zadowoloną z siebie minę.

Pozwolę przypomnieć, że nie spędziłaś CAŁEGO weekendu z Hardinem, bo widzę, że dla ciebie wszystko sprowadza się do tego felernego pocałunku. Nie wiem, pewnie już zapomniałaś, ale odwiedziła cię także matka i chłopak, z którymi spędziłaś pół dnia i Scottowi mogło chodzić akurat o TEN moment.

Analiza "After"Przeczytaj tę opowieść za DARMO!