1.

10 1 0

- Cześć Laura, do jutra wtedy! I pamiętaj o kasie na wycieczkę, jutro ostatni dzień.
-Okej. Dzięki, zapamiętam! - Kristen, złote serce. Najuczynniejsza osoba jaką znam. Ta mała, skromna blondyneczka zrobiłaby wszystko dla swoich przyjaciół, chociażby miała przez to cierpieć. Kocham tą wariatkę od 10 lat.

Koniec na dziś. Co mi z tego ze kończę lekcje o 14 jak po szkole lekcje fortepianu, balet i dla siebie nie mam ani chwili. Tata prowadzi przedsiębiorstwo, mama pomaga ludziom wyjść z depresji więc z rodzicami też się prawie nie widujemy. Rodzeństwa nie mam...
Mogliby kupić chociaż psa to w tym domu by się coś działo.

- Kochanie wychodzimy!
- Już idę mamo, tylko założę buty. -Teatr, rodzice myślą, że lubię tam z nimi chodzić, a tymczasem to jedno z najnudniejszych miejsc w jakich bywam. Gdyby jeszcze chodzili na coś ciekawego, a tu sama opera i wrzeszcząca na siebie para ludzi, którzy wydalają jakby uciekli z psychiatryka. To chyba ulubiony spektakl moich rodziców.

- Państwo Pergolizzi?
- Gorge, witaj jak dobrze wyglądasz. Helena widzę jeszcze piękniejsza. - William ucałował dłoń Heleny. -Siadajcie tutaj proszę.
Państwo Smale to znajomi z branży taty, są tak samo drętwi pewnie dlatego się tak dogadują.

- Witaj Lauro. - całuje dłoń.
- Witaj, Paul? Wybacz ale nie pamietam. - niech sobie nie myśli, że będę pamiętać imię najbardziej irytującej osoby z jaką mam do czynienia.

- Nasza Laura za tydzień ma koncert fortepianowy. Może zaprosiłabyś na niego Harolda? - czułam, że to nie Paul.
- Wybacz tato, niestety koncert się chyba nie odbędzie. Jeśli jednak miałoby do niego dojść to zapraszam cię Paul, to znaczy Harold - ostatnia rzecz której teraz chce to jego osobę na moim koncercie.

- Dobranoc córeczko, nie zapomnij o budziku.
- Dobranoc mamo, kocham cię - zamknęła drzwi od pokoju a ja zostałam sama, znowu, jak każdego wieczoru i z moimi problemami.



Dopiero zaczynam, ale obiecuje, że będzie się działo. Wszelkie uwagi miłe widziane.

ZAKAZANIPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!