17|hoseok

985 203 57

Po swoich słowach wstałem i skierowałem się do drzwi.

– Jak w końcu coś zrozumiesz, daj mi znać – rzuciłem, zamykając drzwi.

Chwilę później siedziałem już w aucie.

Czy naprawdę tak trudno jest mnie zrozumieć? Zobaczyć, że mi zależy?
Może po prostu nie była nam dana przyszłość. Rozejdziemy się i nigdy już nie spotkamy.

Zachowuję się jak jakaś nastolatka szalejąca za przypadkowym chłopakiem.

Nie, wróć, nie przypadkowym. Chociaż może przypadkowym?

Ogarnij się.

***

Nieważne, jak bardzo chciałem o zapomnieć o dzisiejszej rozmowie, nie udawało mi się.

Próbowałem zasnąć.

Naznosiłem tyle poduszek ile to było możliwe. Ułożyłem się wygodnie, lecz zasnąć, nie zasnąłem.

Brakowało mi jego dotyku.

Jego głosu.

Jego całego.

Zgarnąłem pierwszy lepszy kawałek papieru i zacząłem pisać, co przyjdzie mi do głowy. Opisałem pierwszą pełnię jaką widziałem.

Gdy księżyc lśnił tak pięknie. Gdy był taki spokojny. Gdy był cały na wyciągnięcie ręki.

Był mój, na tamtą chwilę.

Coś ty najlepszego zrobił? Yoongi pewnie teraz siedzi i nie wie, co ma o tym wszystkim myśleć.

Sam nawet nie wiem, co mam o tym myśleć. To wszystko stało się tak szybko. Ale nie żałuję, że potoczyło się w tę stronę.

Usłyszałem trzask zamykanych drzwi wejściowych.

Ojciec wrócił.

Zaraz będę musiał tam zejść i patrzeć na wszystkich.

Tak jak myślałem, niedługo po tym, usłyszałem kobiecy głos wołający nas na obiad.

Powoli schodziłem na dół, podczas gdy reszta siedziała już przy stole.

– Hoseokie, siadaj – powiedziała ciepło mama.

– Synu, pozwól, że zapytam, gdzie podziewałeś się cały wczorajszy dzień i  noc – spytał podejrzliwie ojciec.

– Ja… pomagałem znajomemu – powiedziałem niepewnie.

Ta, znajomemu. Jesteś idiotą. Nawet nie powiesz im prawdy.

– Całą dobę? W czym mu pomagałeś? Pewnie szlajaliście się od klubu do klubu.

– Nie – zaprzeczyłem.

– Pewnie byłeś u Yoongiego – powiedziała cicho Jiwoo.

– U kogo, przepraszam? – podłapał ojciec.

Powiesz mu, a naprawdę z tobą skończę.

– Nie, nieważne – rzuciła siostra, krojąc mięso.

RAZ W ŻYCIU PO MOJEJ STRONIE.

– Ważne, mów – ojciec stawał się coraz bardziej napastliwy.

Dziewczyna rzuciła mi pytające spojrzenie, ja tylko błagalnie potrząsnąłem głową.

– Jung Jiwoo, masz mi powiedzieć, u kogo był twój brat. Nie kryj go.

nushines || yoonseok Where stories live. Discover now