14|hoseok

1.1K 222 73

Yoongi już był cały w wacie, którą kupiliśmy dosłownie przed chwilą.

Oczywiście przywłaszczył sobie całą. Zostawił mi jedynie wciąż lepki, drewniany patyk. Uniosłem z nad niego oczy, słysząc zdławione piśnięcie Mina.

– Hoseokie! Zobacz! – krzyknął, jednym susem wskakując na jeden z kolorowych sklepów.

Uniosłem brwi w zdziwieniu.

Ma 24 lata, a zachowuje się jakby miał co najmniej 4.

Zanim zdążyłem opanować atak śmiechu, znowu dobiegł do mnie jego podniecony pisk.

– O MÓJ BOŻE! – Ponowił okrzyk radości, wyrzucając ręce do góry.

– Co zno…  – nie zdążyłem dokończyć, słysząc jego konspiracyjny szept.

– KUMAMON. Idę po niego – powiedział ochoczo starszy.

Widziałem jak szybciutko wymija tłoczących się wkoło ludzi i biegnie do namiotu z pluszakami. Nim się obejrzałem, wrócił, a w jego oczach dostrzegłem iskry gniewu i smutku.

– To jest zdecydowanie za wysoko! Nie mogłem tego zbić!

– O czym ty mówisz? – zapytałem, próbując nie wybuchnąć śmiechem.

– Sam zobacz! – Pociągnął mnie za nadgarstek i zaprowadził do królestwa małych dzieci.

Cała zabawa polegała na zbiciu jakiś butelek małymi piłeczkami, a za zbicie wszystkich, można było wybrać nagrodę.

Na półce obok siedziała wielka, pluszowa wersja czarnego misia.

Wciąż trochę naburmuszony, Min pokazał mi butelkę w najwyższym punkcie.

Brunet najwidoczniej pokładał we mnie swoje nadzieje. Chcąc sprawić mu przyjemność, zgodziłem się na grę i ścisnęłem w dłoni podaną mi piłeczkę.

Dwójka dorosłych chłopaków próbuje zgarnąć ogromnego pluszaka.

Nie powiem, bardzo dojrzale

***

Ostatnia butelka zachwiała się i spadła, rozbijając się. Mężczyzna spojrzał na mnie podejrzliwie, ale powoli podszedł do gabloty z nagrodami.

Na pewno świetnie to wyglądało, gdy Yoongi rzucił mi się na szyję po zbiciu wszystkich szklanych butelek.

Min, odkąd odebrał wymarzonego kumamona, nie wypuszczał go z objęć.

– Zjadłbym coś słodkiego – powiedział rozmarzony, wpatrując się w moją zarumienioną twarz.

– Co? – zdziwiony otworzyłem szerzej oczy i przeczesałem palcami zwichrzone włosy.

– Przecież przed chwilą jadłeś!

– Nic na to nie poradzę, że lubię jeść – powiedział starszy, wlepiając wzrok w ziemię.

– W sumie teraz też naszła mnie ochota na coś słodkiego.

NA PRZYKŁAD NA TWOJE USTA

***

Znaleźliśmy skromną cukiernię, w której oboje wzięliśmy ciastko z kremem, nawet nie wiedząc, jaki ma smak. Po prostu spodobało nam się jak wygląda na wystawie.

Yoongi po chwili był cały w bitej śmietanie.

Gorzej niż dziecko.

Uśmiechnąłem się do siebie.

nushines || yoonseok Where stories live. Discover now