4|yoongi

1.2K 239 82

- Kto tam? - Zza drzwi dobiegł do mnie chłodny głos kobiety.

- Ja - odparłem.

Usłyszałem dźwięk przekręcanego zamka. W drzwiach stanęła ponura, niska i drobna postać, która, jak tylko mnie zobaczyła, uśmiechnęła się od ucha do ucha. Gestem zaprosiła mnie do środka.

Moja mama jest jedną z tych osób, które w czasie jednej tysięcznej sekundy, potrafią zmienić wyraz swojej twarzy z: „zajebać Ci?" na: „mam ochotę Cię schrupać, cukiereczku".

Jest to jedna z wielu cech, którą po niej odziedziczyłem.

- Przepraszam, że tyle czekałaś. Jakiś facet stwierdził, że urządzi nam striptiz w autobusie... A kierowca upierał się, że nie ruszy, dopóki policja go nie zabierze. Długo się zeszło, bo jak się okazało, typ był mocno wstawiony i zechciał „walczyć o swoje prawa" - powiedziałem, przechodząc do kuchni.

Kobieta wybuchła śmiechem.

Co ją tak bawi?

Cała ta sytuacja nie była nawet śmieszna, była raczej żenująca.

- Naprawdę nic się nie stało, Yoonie, daj mi swój płaszcz, odwieszę go.

Zrobiłem tak jak nakazała mama, przy okazji wyjmując telefon z kieszeni spodni.

0 nowych wiadomości

Usiadłem przy stole i zerknąłem na krajobraz za oknem. Dom, w którym spędziłem trzy czwarte mojego życia znajdował się na obrzeżach miasta.

Posiadał duży ogród, w którym jako dziecko uwielbiałem się bawić, a później, gdy podrosłem - odpoczywać, czy to po ciężkim dniu, czy po zwykłej kłótni.

Jeśli miałem jakiś problem czy jeśli brakowało mi pomysłów na powieści, zawsze udawałem się tam. Większość romansów powstało właśnie w ogrodzie.

Inspirował mnie.

Pogrążony w myślach, nie usłyszałem wołania mamy. Zareagowałem dopiero za drugim razem.

Zostałem wyrwany z pałacu mych myśli, i to już drugi raz dzisiaj.

Przed oczyma ponownie stanął mi obraz uśmiechniętego Hoseoka.

Znowu on.

- Yoonie, co to za papier? - rzuciła, spoglądając na mnie pytająco. - Mogę to wyrzucić?

- Nie!!!! - krzyknąłem, zrywając się z krzesła i podbiegając do niej w mgnieniu oka.

- Ale to tylko jakaś kartka... To coś ważnego? - zapytała zatroskana, przekazując mi ją.

- Tak, to coś bardzo ważnego...

Przejąłem kartkę i ponownie ruszyłem ku kuchni.

- Chyba żartujesz, że mam to wszystko zjeść - powiedziałem przejęty. - Przecież to jest porcja dla co najmniej dwóch osób!

- Aj, nie przesadzaj, dasz radę - rzuciła kobieta, wywracając oczyma.

W życiu nie widziałem takiej ilości makaronu w mojej misce.

Nie ma bata, że to wszystko zjem. Nawet nie ma nawet takiej opcji.

- To co dziś porabiałeś? - zapytała mama z pełnymi od klusek ustami.

- Byłem na „randce" w kawiarni - odpowiedziałem, akcentując słowo randka oraz gestem pokazując cudzysłowie.

- I jak było? Fajny?

Lista rzeczy, za które kocham moją mamę, jest tak długa, jak mur chiński. Jedną z nich jest akceptacja moich wyborów. Nigdy nie zadawała pytań w stylu „Ty nie jesteś tym... no... jak to się... GEJEM?". Akceptowała mnie takiego, jakim jestem. Nigdy nie próbowała mnie zmieniać.

- Było miło, a Jung wydaje się być naprawdę świetną osobą - powiedziałem wesoło.

- Polubiłeś go - stwierdziła brunetka, uśmiechając się. - Też lubię ciemnookich.

Co?

- Skąd wiesz, że ma ciemne oczy? - zapytałem zmieszany. - I skąd w ogóle pomysł, że go lubię?

- Jesteś tak łatwy do rozczytania, że czasami mam wątpliwości, czy aby na pewno jesteś moim synem. Masz wypisane na czole, że go lubisz.

Na chwilę zapanowała cisza. No właśnie. Na chwilę.

- Ach... To teraz już wszystko rozumiem! Ta karteczka to pewnie od niego, dlatego tak się rumieniłeś. Pokaż mi ją! - krzyknęła entuzjastycznie.

- Nie, mamo, zostaw...

Refleks to zdecydowanie nie jest coś, co mam po mamie. Chciałem szybko zgarnąć złożoną kilkukrotnie kartkę, lecz kobieta w ostatniej chwili położyła swoje łapska na końcówce papieru.

Teraz już nie odpuści.

Cała sytuacja skończyła się tak, jak przewidywałem. Ciągnąc z obu stron, porwaliśmy moją ostatnią szansę na kolejne spotkanie z Hoseokiem.

Świetnie.

~~~
Witam wszytskich w ten jakże piękny dzień. Ja od rana wyczekiwałam na bilety w sprawie expo. Udało mi się zarezerwować więc mega się cieszę.
Zostałam wczoraj poproszona przez momismy o napisnie 10 faktów o sobie sooo

1. Mam na imie Pola, ale o wiele bardziej podoba mi się pełna wersja - Apolonia.

2. Jestem z końca grudnia, więc to zawsze ja jestem tą najmłodszą wśród znajomych.

3. Mieszkam na strasznym zadupiu pod Warszawą.

4. Kocham zapach książek, ik dziwne.

5. Mam bardzo wrażliwy słuch na różne dźwięki, więc odgłosy chrapania, kasłania, pociągania nosem to dla mnie tortury

6. Stanuje BTS, a moimi ub są Jin i Jimin.

7. Jedynym solowym kpopowym artystą którego słucham i wielbie jest Moon Moon (몬몬), kochajcie go 💞

8. Nigdy w życiu nie pisałam żadnego ff.

9. Moim otp jest Namjin.

10. Mylę niebieski z zielonym.

Teraz ja nominuje agusttaed do napisania 10 faktów o sobie.

Miłego dnia 💞

nushines || yoonseok Where stories live. Discover now