Rozdział siedemnasty

2.1K 215 237

Ostatni rozdział zakończył się pytaniem Tessy, dlaczego Hardin jej nie lubi. No to lecimy z koksem!

Hardin mierzy mnie agresywnym, ale niepewnym spojrzeniem.

Poświęćmy minutę (albo kilka sekund) na przypomnienie sobie tych historii, w których bohaterka szukała niegrzecznego chłopaka, który byłby grzeczny tylko dla niej...

Ja nie wiem, może się nie znam, bo nie miałam nigdy do czynienia Z TAKIM bed bojem, ale

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Ja nie wiem, może się nie znam, bo nie miałam nigdy do czynienia Z TAKIM bed bojem, ale... jak można patrzeć na kogoś agresywnie i równocześnie niepewnie? No albo jesteśmy na kogoś wściekli, albo nie.

Dzienna dawka głupoty: 124

- Dlaczego mnie o to pytasz?

- Nie wiem...

Halo, rozdział temu stwierdziłaś, że to pytanie szumiało ci w łepetynie dłużej, niż ten wypity alkohol i nawet nie potrafisz uzasadnić DLACZEGO?

Dzienna dawka głupoty: 125

Bo od początku byłam dla ciebie miła, a ty dla mnie nie.

Powtórzę po raz pierdylionowy, no ale muszę - w dupę możesz sobie wsadzić takie uprzejmości, kiedy lecisz po kimś jak po skończonej szmacie w myślach. Wielka mi łaska, że kogoś nie potępiasz NA GŁOS.

Wyżej sra, niż dupę ma: 64

Mary Sue jak się patrzy: 28

Dzienna dawka głupoty: 126

- A naprawdę myślałam w pewnym momencie, że możemy zostać przyjaciółmi.

W którym momencie?

Nie, pytam poważnie. Na chwilę obecną moja analiza ma osiemdziesiąt dziewięć stron w Wordzie (będąc na pięćdziesiątej szóstej stronie samej książki) i chyba przeoczyłam ten kluczowy moment, w którym powinnam dowiedzieć się, że Hardin jest bratnią duszą Tessy. Ale za to doskonale pamiętam, kiedy Tereska solennie zapewniała, że nie chce mieć nic do czynienia z takim brutalem (albo burakiem).

Dzienna dawka głupoty: 127

Karuzela nastrojów: 21

Brzmi to tak głupio, że muszę ścisnąć palcami nasadę nosa, czekając na jego odpowiedź.

Ja na jej miejscu to raczej wzięłabym rozbieg i uderzyła głową o tę półkę z książkami, gdzie na poprzedniej imprezie wyczaiła „Wichrowe Wzgórza".

- My? Przyjaciółmi? - Wybucha śmiechem i wyrzuca ręce w górę.

Pan Scott idealnie odwzorował moją reakcję na to beznadziejne wyznanie.

Analiza "After"Przeczytaj tę opowieść za DARMO!