Część 3

1K 104 98

Już po północy, ale...
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN Saraeru

GreenShine_ Jak już pisałam... Weź za to odpowiedzialność xD
Ludzie po ponad dwóch latach rozdział trzeci. #Enni
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Gotów na wszystko przekroczyłem próg szkoły, ramię wciąż mnie bolało od zębów tego palanta, jednak to było za mało abym się poddał.
Była środa i cieszyłem się, że ten kurwiasz nie proponuje kolejnego spotkania. Może dopadła go klątwa impotencji, może mu się znudziło, nie mniej jednak telefon milczał. Na przeciwbólowcach jakoś byłem w stanie funkcjonować i nawet nikt nie zauważył z jakim strachem i ostrożnością siadam na drewnianym szkolnym krzesełku.
- Antony!- na moim ramieniu uwiesił się Wiktor i usiadł obok. Widać Kryspin wolał teraz bawić się z Nicolasem w doktora niż zajmować przyjacielem.
- Cuchniesz- mruknąłem jedynie, udając, że nie poczułem bólu.

- Przyznaj podobam Ci się, taki na kacu...- zarechotał i sięgnął po butelkę soku, a ja zaraz mu ją odebrałem.

- Dzięki- sięgnąłem potężny łyk i oddałem mu jego własność.

- Czemu zawsze taki dla mnie jesteś, misiu?- mruknął udając obrażonego.
-J esteś puszczalską szmatą- odparłem- w dodatku hetero- dokończyłem w myślach. Chłopak westchnął i zaraz wrócił do swojej sali.

Wtedy dostałem sms'a
-"Czyżbyś nie rezygnował chłoptasiu? "
- Głupi szmaciasz- pomyślałem odpowiadając mu zaraz-"Jak widać nie, Masterze".
Potem zaczęła się lekcja , zapewne dlatego ten cholerny prymus nie odpowiadał.

Dopiero gdy zabrzmiał dzwonek na przerwę i opuszczałem powoli salę, sięgając po miętówki, dostałem odpowiedź z terminem kolejnego spotkania, oczywiście na piątek, który zaraz zarezerwowałem na konkretne godziny. Kątem oka spojrzałem przez uchylone drzwi pokoju samorządu.

Zapalecki właśnie chwalił jakiegoś rudowłosego chłopaczka, głaszcząc go po łbie.- No proszę, nawet taki palant umie udawać dobrego starszego kolegę- przemknęło mi przez głowę. Byłem ciekaw co ten niewinny chłopaczyna by zrobił jakby dowiedział się co jego "samorządowy idol" lubi robić facetom w łóżku. Miałem ochotę rozwalić mu ten przylizany łeb za to co mi zrobił, jednak pozostawiłem to na razie jedynie w sferze fantazji.

Miło było widzieć ponownie Eryka na nogach, chłopak jedynie skinął mi lekko głową i powrócił do czytanej książki. Klub S.P dla mnie, jak i wielu innych osób oznaczał zbyt dużo bym miał się poddać, tym bardziej przed kimś takim jak Zapalecki.

Gestem dłoni koleżanka wskazała bym podszedł.
- Serio?- Izabella nawet nie udawała, że ze mną nie rozmawia- rozumiem wszystko, ale podobno byłeś w zeszłym tygodniu w kurewskim stanie, jeszcze w poniedziałek byłeś, a teraz nagle rezerwujesz czas na kolejny piątek?

- Ciszej- przewróciłem oczyma niezadowolony z jej podniesionego głosu- moja dupa moja sprawa.
- Nie Antonii, twój tyłek należy do S.P i ma nie wyglądać jak krater.
- Pfff...- parsknąłem- aż tak dużego nie ma.

- o "aż" za dużo.
- Będę na siebie uważał- dodałem ściszonym głosem podając jej miętówkę.
- Oby na serio- mruknęła jedynie wkładając ją do ust i zaraz się oddaliła.
Udałem się więc na kolejne zajęcie, planując już zakup butelek z alkoholem na weekend i porządnych leków przeciwbólowych.
Pocieszałem się myślą, że kolejny raz zobaczę swojego kapitana w samych spodenkach i idzie nam naprawdę dobrze na kolejnych etapach mistrzostw międzyszkolnych.
- Armin- przybiłem piątkę koledze.
- Wymknąłbym się, ale Louis mnie zabija, a jak nie on to zapewne mój braciszek nie omieszka się pochwalić- mruknął jedynie zamiast powitania.
-I pomyśleć, że ty i Alister jesteście bliźniakami- mało nie parsknąłem śmiechem.
-Nooo...- westchnął- A on zrobi wszystko żeby zabawić się moim kosztem.

Sypiając z WrogiemPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!