Maggie.

Otworzyłam ostrożnie oczy , zastanawiając się , gdzie ten bydlak mnie wywiózł. Rozejrzałam się powoli po pomieszczeniu , skanując nawet najmniejszy szczegół. Znajdowałam się w jakiś obskurnym pokoiku , w którym był tylko mały stolik ,  zwisająca sufitu żarówka i niewygodne łóżko , na którym właśnie leżałam , związana mocno i zakneblowana. Miałam ochotę wrzeszczeć , ale po pierwsze nie miałam jak otworzyć ust , a po drugiej to by nic nie dało. Pewnie wywiózł mnie na jakieś odludzie , gdzie nikt mnie nie znajdzie. Pytanie tylko , co zamierza zemną zrobić ?!.

Byłam tak zajęta myśleniem nad tym wszystkim , że nawet nie usłyszałam zgrzytu zamku w drzwiach , a potem wysokiej sylwetki mężczyzny , kiedy wszedł do pokoju i pojawił się w polu mojego widzenia.

Spokojnie - chociaż w środku się trzęsłam ze strachu - spojrzałam na Daniela.

W jego oczach odbijał się obłęd , a na ustach majaczył szaleńczy uśmiech. Bałam się , bo nie wiedziałam , co on kombinuje , ale jednego byłam pewna , to nie będzie nic przyjemnego.

- Słodko się spało ? - Spytał , pochodząc bliżej do mnie.

Odruchowo skuliłam się i nie powinnam tego robić , widząc triumfującą iskierkę w oczach Daniela. Pokazując strach daje przewagę nade mną Danielowi , a to nie jest dobry ruch.

Kręcę głową , dając do zrozumienia , że nie mogę niczego powiedzieć , mając nadal knebel w buzi.

Daniel widocznie zrozumiał przekaz , bo już po chwili moje usta były wolne i mogłam przeklinać go , ile tylko żywnie mi się podoba. 

- Jesteś psycholem - Wyzywałam , nie panując na emocjami - Chorym , obłąkanym psycholem. Powinieneś się leczyć człowieku !.

- Zamilcz , bo znowu cie zaknebluje - Ostrzegł.

A wiec zamilkłam , wierząc w jego słowa.

Przecież był zdolny do wszystkiego , a ja chciałam się przecież dowiedzieć , co zamierza zrobić zemną.

- I jaki plan wymyśliłeś przez ten czas , kiedy spałam ? - Wysyczałam - Policja już mnie szuka , tak łatwo się nie poddadzą , póki mnie nie znajdą.

- Jestem tego świadomy - Powiedział obojętnie - Lecz też pomysłowy. Tutaj nikt cie nie będzie szukał. Mało osób wie o tym miejscu , a nikogo tutaj nie przywoziłem. Wszystko idzie zgodnie z planem , a ja nie muszę się niczym martwic.

- Jesteś za bardzo pewny siebie , Daniel - Spojrzałam wyzywająco na Daniela - Evelin jest uparta , a jeśli chodzi o jej bliskich , tym bardziej staje się zawzięta , by ich odszukać.

- A moim zdaniem za bardzo w nią wierzysz - Odgryzł się - Tej dziewczyny z pewnością nie muszę się obawiać , a tym bardziej martwic.

- Mylisz się - Powiedziałam twardo - Znajdzie mnie , a ciebie wpakują do paki , gdzie twoje zasrane miejsce.

Daniel błyskawicznie chwycił mnie za podbródek , ciągnąc mnie tym sposobem do góry. Poczułam dotkliwy ból , ale go zignorowałam. Wciąż patrzyłam Danielowi w oczy , pokazując jak małą władze ma nade mną.

- Ciekawe czy dalej będziesz taka cwana , kiedy z tobą skończę - Wyszeptał mi złowieszczo do ucha , po czym rzucił na łóżko.

- Co zamierzasz bydlaku ?! - Krzyczałam , szamocząc się na łóżku.

Daniel tylko uśmiechnął się okrutnie i zakneblował mnie ponownie. Spojrzał na swoje dzieło , po czym wyszedł z pokoju , zostawiając mnie samą.

Czułam jak łzy płyną po moich policzkach , a w mojej głowie co chwile pojawiała się modlitwa. Wierzyłam że Evelin mnie znajdzie , zanim stanie się coś nieoczekiwanego.

Żeby tylko moja wiara nie opadła za szybko.

Evelin.

- Jak się czujesz ? - Usłyszałam pytanie , które wydobyło się ze znanego mi już dobrze głosu.

Odwróciłam się przodem do Simona i spojrzałam w jego ciemnobrązowe oczy , doszukując się otuchy i troski , która tak jak się spodziewałam czekała na mnie.

- Lepiej , można powiedzieć że wracam do formy - Odpowiedziałam.

- Ciesze się z tego powodu - Simon podszedł do mnie bliżej , po czym delikatnie przytulił mnie do swojego ciała - Nigdy tak jeszcze się nie bałem.

Spojrzałam zaskoczona na Simona.

- Ale... dlaczego ? - Spytałam zdezorientowana tym wyznaniem.

- Bo zależy mi na tobie Evelin - Odpowiedział , patrząc w moje oczy - I przyrzekam że nie pozwolę , by ponownie coś takiego cie spotkało.

- Dziękuje Simon - Wyszeptałam , po czym wtuliłam się bardziej w brązowookiego.

- Odpoczywaj - Simon odsunął się ode mnie i złożył czułego całusa na moim ustach.

Kiedy zaczął się oddalać , przypomniała mi się jednak ważna rzecz.

- Simon - Zawołałam , podbiegając do niego.

Odwrócił się do mnie.

- Tak ? - Spytał.

- Macie jakieś poszlaki związane z Maggie ? - Wciąż martwiłam się o swoją przyjaciółkę.

Minęły dwa dni , odkąd ostatni raz ją słyszałam. Tak strasznie się o nią bałam. Chciałam żeby już ją znaleźli , ale z tego co dowiedziałam się ostatnio , nie było żadnych śladów , prowadzących do niej.

- Przykro mi Evelin - Widziałam w oczach Simona różne emocje , zaczynając od złości , a kończąc na bezradności.

Obojgu nas dobijała nieświadomość , gdzie może znajdować się teraz Maggie , a tym bardziej co w tej chwili może się z nią dziać.

Ta ostatnia myśl mnie dobijała najbardziej. Nie wybaczę sobie , jeśli Maggie stanie się krzywda.

- To nie twoja wina - Usłyszałam troskę w głosie Simona i odruchowo starłam łzy w oczach.

- Wszystko potoczyłoby się inaczej , gdybym...

- Nie - Przerwał mi ostro - To dzięki tobie Maggie dowiedziała się jakim bydlakiem jest Daniel. I obiecuje ci , że ją znajdziemy.

- Dobrze - Pokiwałam głową na zgodę.

Wierzyłam w słowa Simona , ale czasu było coraz mniej.

Sam.

- Macie jakieś wiadomości w sprawie Maggie Forbes ? - Spytałem swoją grube poszukiwawczą.

- Nic a nic , jakby zapadła się pod ziemie - Powiedział jeden z moich ludzi.

- Szukajcie dalej , gdzieś musiał popełnić błąd - Powiedziałem twardo i wróciłem do swojego biurka.

Simon miał zaraz się znaleźć na komisariacie i pomóc w poszukiwaniach. Denerwował mnie fakt , że Daniel nie zostawił po sobie żadnych śladów. Pokazał jakim jest profesjonalistą , jeśli chodzi o porwanie.

Miałem tylko nadzieje , że ofiara jest cała i zdrowa i zdążymy ją znaleźć na czas , zanim stanie się coś gorszego , niż porwanie.

Prześladowca.

Obserwowałem jej dom całą dobę. Chciałem znaleźć odpowiedni moment , by ją zaskoczyć i dokończyć swoją misje. Myślała że mi uciekła na dobre , ale jest wielkim błędzie. Jeden ruch i znów poczuje pod palcami jej gładką skórę. Tak łatwo z niej nie zrezygnuje. A ten jej policjant mnie nie zatrzyma , bo przeznaczenie jest po mojej stronie.

W swoim czasie skarbie - Pomyślałem usatysfakcjonowany.

Persecutor • ZAKOŃCZONE.Przeczytaj tę opowieść za DARMO!