Prologue

96 18 2
                                                  

Min Yoongi wychował się w niewielkiej rodzinie zamieszkującej obrzeża Seulu

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Min Yoongi wychował się w niewielkiej rodzinie zamieszkującej obrzeża Seulu. Jego starszy brat został prawnikiem, a ojciec pracował w skromnej korporacji, zaś matka zajmowała się domem. Można by rzec, obrazek idealny.

Niestety, bądź stety, jak kto woli, najmłodszy z Minów zdecydował się pognać za marzeniami, tym samym niwecząc plany rodziców, w których zostaje lekarzem i żeni się ze śliczną, acz głupiutką córką ich sąsiadów.

Wszystko wzięło w łeb, kiedy Yoongi oświadczył, iż chcę być pilotem oraz, że nie w głowie mu małżeństwo.

Pan Min wściekł się, pani Min lamentowała, że jej ukochany syn zmarnuje sobie życie, a brat jedynie prychnął pod nosem kilka przekleństw.

Młody Yoongi w wieku 19 lat wyprowadził się z domu i przestał utrzymywać z rodziną kontakt.

Dzięki Bogu, jego przyjaciel również postanowił coś zmienić i wyniósł się wraz Yoongim do małego akademika.

~*~

Jeon Jungkook pochodził ze średnio zamożnej rodziny. Miał trójkę rodzeństwa, a rodzice nigdy w żaden sposób go nie ograniczali, toteż zamarzył zostać policjantem.

Mimo wspólnego mieszkania on i Yoon widywali się rzadko. Uczelnia bez przerwy wzywała obu, ale chyba i jednemu i drugiemu było to na rękę.

Min nie należał do osób zbyt gadatliwych, dlatego kiedy przychodził weekend i mógł w końcu porozmawiać z Jeonem, to chociaż było o czym.

Lata powoli mijały, a chłopcy coraz bardziej się rozwijali.

W końcu studia dobiegły końca i czas beztroski, jak i skromny akademik został zamieniony na coś lepszego.

Yoongi bez trudu znalazł pracę w zawodzie, co sprawiło, że czas przepracowany w śmierdzącej restauracji wraz z Kookiem, mógł puścić w niepamięć.

Choć nie ma co ukrywać, ta dziura miała jakiś plus.

Nauczył się tam robić różnego rodzaju drinki, nie mówiąc o możliwości krytykowania pijanych klientów z problemami.

Tam też poznał Vanessę, śliczną pół Amerykankę, która jak się później okazało pragnęła być stewardessą.

Obecnie pracuje wraz z nim w jednej z firm lotniczych i jest jego najlepszą przyjaciółką, oczywiście zaraz po tym przygłupie Jungkooku.

- Gdzie lecisz tym razem?- ziewnął do słuchawki chłopak.

- Do Nowego Yorku, a później do Budapesztu.

- Czyli znowu Cię długo nie będzie i umrę z głodu?- zaskomlał szatyn.

- W puszce po ciastkach, ta co stoi na górnej półce w kuchni są pieniądze, na czarną godzinę.

- Niech będzie, baw się dobrze Minmin.- zaśmiał się Jeon, na co blondyn tylko prychnął i się rozłączył.

Zapowiadał się trudny lot, ze względu na pogodę, nie mówiąc o tym, że pewnie Kook spustoszy całe mieszkanie, tak jak ostatnio.

Raz chciał zrobić sobie tosty, ale zapomniał o serze i uznał, że jak wsadzi je do mikrofalówki na plastikowym talerzyku to ser się rozpuści i będzie pięknie.

No cóż, wspomniany nabiał faktycznie się roztopił, ale wraz z nim i talerz, co o mało nie doprowadziło do pożaru, nie mówiąc, że Yoongi niemal dostał zawału, widząc ten burdel w całym domu.

Oddychaj Yoongi- pomyślał ciemnooki, nie chcąc się bardziej denerwować, choć w głębi serca czuł, że wydarzy się coś złego.

~*~

Thunderbird/ YoonminWhere stories live. Discover now