Dzień 2 - Dzień 23

1.8K 330 98

Dzień 2

Kiedy Hoseok wychodził z pokoju następnego dnia rano, przy drzwiach czekał już na niego Yoongi. Miał wciąż zamknięte oczy i zapuchniętą od spania twarz. Był też w piżamie i ściskał w ręku coś, co wyglądało jak jedna z maskotek Namjoona, ale młodszy chłopak wolał w to nie wnikać.

- Dobry - mruknął pod nosem. Złapał Hoseoka za policzek i pocałował go szybko w drugi dwa razy. Dwa delikatne muśnięcia, które Hoseok ledwie zarejestrował, ale wiedział, że były, bo aż wstrzymał oddech. Nie był przygotowany na coś takiego z rana. Zanim zdążył spytać o cokolwiek, Yoongi odwrócił się na pięcie i zaczął iść wolnym krokiem w stronę swojego pokoju. Po chwili jednak wrócił i dołożył jeszcze jeden pocałunek. Tym razem w rękę Hobiego, którą właśnie przecierał oczy ze zdumienia. Jego usta były zaciśnięte w ciup i zrobił to dość mocno. - Pięć - wymruczał pod nosem starszy, odsuwając się. Chwilę później Hoseok został sam na korytarzu. Gapił się dobre kilkanaście minut na zamknięte drzwi sąsiedniego pokoju, zanim wrócił do siebie.

Dzień 3

- Więc on tak na poważnie? - spytał Jin, siadając na podłodze obok Hoseoka. Właśnie skończyli próbę taneczną i odpoczywali. Młodszy chłopak swoim zwyczajem położył się na boku i zapiął bluzę pod samą szyję.

- Na to wygląda - powiedział po chwili. - Wczoraj zaczął z grubej rury. Z samego rana. Od razu trzy. Pow, pow, pow! - pokazał palcem pistolet i strzelił w stronę luster, obok których siedzieli.

- Mmmm...- Jin pokiwał głową. - Czyli na poważnie - stwierdził. Wtedy podszedł do nich Yoongi i stanął za nimi. Hobi był zmęczony, nie chciało mu się podnosić głowy, ani wstawać, więc złapał tylko jego wzrok w lustrzanym odbiciu i spytał.

- Co? - podniósł się jednak do pozycji siedzącej z cichym stęknięciem.

- Sześć - odparł chłopak, wciąż utrzymując z nim kontakt wzrokowy. Hobi widział, jak Yoongi pochyla się nad nim, odgarnia mu w skupieniu grzywkę i całuje w czoło, ale nic z tym nie zrobił. Był zbyt zaskoczony, Jin za to gwizdnął przez zęby.

- Ej, trzy dziennie! - krzyknął, kiedy Yoongi odsunął się od Hobiego. - Yoongi, co to ma być? Obiecałeś Hobiemu 1000! - krzyczał dalej. Chłopak zignorował go, machnął tylko ręką na pożegnanie, nawet nie odwracając się w ich stronę.

Dzień 10

Kiedy dotarli do końca pierwszego tygodnia, wpadli w pewnego rodzaju rutynę. Jeden buziak na dzień dobry, jeszcze przed śniadaniem, a najlepiej zanim ktokolwiek inny wstał i mógł ich zobaczyć. Drugi, po południu kiedy kończyli próby. Zawsze w czyjejś obecności, co nie było najlepszym pomysłem, bo później do wieczora musieli wysłuchiwać uwag innych. Ostatni, przed snem. Najbardziej dziwny według Hoseoka, ale o dziwo też najbardziej wyczekiwany, co sam zauważył z zaskoczeniem.

Dochodziła dwunasta, a Yoongi wciąż siedział w wytwórni i Hoseok nie wiedział, co ze sobą zrobić. Wieczorny rytuał nie był zakończony i nie potrafił usiedzieć w miejscu. Nic bardziej go nie denerwowało, jak zaburzony rytm dnia. Czasem zaczynał aż mieć podejrzenia, że rozwinęły się u niego, przez Yoongiego, jakieś zaburzenia obsesyjno-kompulsywne.

- A jak pójdę spać? - spytał Jungkooka, który leżał na kanapie obok tej, na której on sam właśnie przewalał się z kocami. - Co wtedy?

- No to pójdziesz spać - odparł chłopak, nie odrywając wzroku od telewizora.

- Ale dziś były tylko dwa...

- No to nie idź spać - Jungkook ziewnął i położył sobie poduszkę pod głowę.

1001 | YoongixHoseok | YoonseokWhere stories live. Discover now