Dzień 1

2.9K 352 385

Gdyby Hobi musiał opisać, co właściwie wydarzyło się tego dnia, nie potrafiłby użyć jednego określenia, ale słowo: zaskakujące na pewno znalazłoby się wśród nich. Obrzydliwe również. I to w pierwszej trójce słów opisujących ten wieczór, zaraz po przegięciu i mega wkurwie.

A zaczęło się tak niewinnie. Taehyung wrócił od rodziców i wśród wielu paczek, które przywiózł ze swojego rodzinnego miasta, znaleźli małą, niepozorną butelkę domowej roboty wina ryżowego. Po jakimś czasie wino cudownie się rozmnożyło i raptem z jednej butelki zrobiło się pięć, a potem dołączyła do stale rosnącej kolekcji na stole, pusta butelka po wódce. Niby czterdzieści procent, ale wypita na hejnał wódka nigdy nie była dobrym pomysłem. Hoseok leżał zmęczony na podłodze, obserwując tańczącego przed nim Jina. Chłopak nigdy nie potrafił tańczyć płynnie i kontrolować swoich ruchów, ale magiczne właściwości alkoholu zawsze odblokowywały jego ukryty potencjał. Hobi naprawdę żałował, że nie można w inny sposób osiągnąć tego efektu, bo naprawdę było na co popatrzeć. Każdy krok był perfekcyjny i zapierał dech w piersiach. Chociaż może to jednak było tak, że sam Hoseok był pijany. Po drugim winie nogi odmówiły mu posłuszeństwa i dlatego od jakiegoś czasu leżał na podłodze i przemieszczał się po niej, czołgając.

- DJ Suga, drop the beat! - wydarł się Jungkook, skacząc na stolik. Namjoon tylko syknął przez zęby, łapiąc w porę butelki, które stuknęły o siebie i niebezpiecznie blisko zakołowały obok otwartego komputera Hobiego, na którym puszczali muzykę.

- Panowie i... panowie - Yoongi wyszedł z łazienki, podnosząc palec do góry. Uśmiechnął się sam do siebie, omiatając wzrokiem salon. - Zapraszam na retro party!

- Yeah! - Tahyung klasnął w dłonie. - Dajesz! DJ SUGAAAA...

- DJ SUGAAAA...- zaczął się wydzierać za nim Jungkook. Hoseok tylko prychnął pod nosem, uśmiechając się.

- Dziś...- Yoongi wyłączył piosenkę, w którą wczuwał się Jimin, tańcząc przed Namjoonem. Kiedy nastała cisza, aż zatrzymał się i wydarł na niego krótko łamiącym się głosem. Namjoon od razu zaczął się śmiać, zasłaniając szybko usta. - Daję wam... Ge-gee..baby, baby - zanucił pod nosem i puścił na cały regulator SNSD.

- Listen boy! - krzyknął od razu Jungkook.

- My first love story - zawtórował mu Taehyung, podchodząc bliżej.

- My...my angel - dodał Yoongi, a potem, bez ostrzeżenia, zwymiotował na komputer.

Hobi zaczął krzyczeć. Władza w nogach powróciła i zaraz był przy stoliku, wydzierając się jeszcze głośniej. Jimin stał jak oniemiały, patrząc, jak Yoongi wykaszliwuje resztki obiadu na podłogę, przepuszczając od razu Namjoona, który sam musiał pobiec do łazienki. Cała reszta też dość szybko zmyła się z salonu.

Kilkanaście minut później, kiedy kryzys był w miarę zażegnany, czyli udało im się jakoś ogarnąć podłogę i samych siebie, siedzieli po środku salonu, wgapiając się w laptopa, który ktoś dobrodusznie zawinął w worek na śmieci. Obok niego, na poduszce, bujał się w lewo i w prawo Yoongi, zagryzając wargi. W ręku miał butelkę z wodą, a na plecach koc, który narzucił na niego Seokjin, kiedy wrócił do pokoju.

- Hoseok...- zaczął mówić cicho.

- Nie próbuj nawet - Hobi był zły. Zaciskał szczękę tak mocno, że aż miał wrażenie, że połamie, sobie zaraz wszystkie zęby. O ile mógłby żyć jakoś bez ósemek, to bez jedynek i dwójek byłoby już gorzej. Kiedy sobie o tym przypomniał, poluźnił trochę ucisk, ale wciąż zgrzytał lekko zębami.

- Odkupię ci go...

- To nie to samo! - chłopak krzyknął, aż podnosząc się na chwilę z podłogi.

1001 | YoongixHoseok | YoonseokWhere stories live. Discover now