rozdział 21

1.5K 80 8

pośćcie sobie muzykę :) 

Trzy tygodnie później...

 Nareszcie w domu. Po spotkaniu tego dziwnego chłopaka razem z Kubą postanowiliśmy być bardziej ostrożni.  Co do naszej przyszłości postanowiliśmy, że wyjedziemy do Gdańska tam pójdę na studia medyczne, a Kuba ma tam pracę, którą może rozpocząć zaraz po naszej przeprowadzce. Rodzice jak to rodzice... Mocno przeżyli, że ich ukochana córeczka wyprowadza się ze swoim chłopakiem, ale pogodzili się z tym i obiecaliśmy sobie, że będziemy się regularnie kontaktować. Dylan i jego ludzie zostali skazani na 25 lat bez możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie. Z tego się cieszę. Razem z Kubą i resztą naszej paczki możemy rozpocząć nowy rozdział. 

Za dwa dni ostatecznie opuścimy Kraków, aby móc żyć na drugim końcu Polski. Michał po tym wszystkim wyjechał do Nowego Sącza, natomiast Kamil ma dziewczynę, która jest normalna! 

Nie wiem jeszcze jak przekazać to Kubie bo boje się jego reakcji, ale... jestem w pierwszym miesiącu ciąży. Boje się, że będzie zły i nie będzie już chciał ze mną być. Jednak wole mu to powiedzieć zanim wyjedziemy do Gdańska, abym w razie jego zerwania nie musiała tutaj wracać. 

Do Kuba: Możemy porozmawiać? Bądź na 18.00 w naszym miejscu to ważne. 

Od Kuba: Co się dzieje skarbie?

Do Kuba: To nie na telefon... 

Od Kuba: Będę. 

Przez cały dzień chodziłam jak na szpilkach. Starałam się czymś zająć moje myśli, ale nawet wysprzątanie całego domu i upieczenie dwóch ciast mi nie pomogło gdy zbliżała się godzina spotkania z Kubą ubrałam się cieplej tylko dlatego, że zrobiło się troszkę chłodniej. Założyłam moje czarne vansy i wyszłam z domu wcześniej zamykając drzwi. 

Byłam pięć minut przed czasem. Usiadłam na naszej ławce i czekałam. W torebce, którą miałam ze sobą spokojnie leżało zdjęcie USG z naszą iskierką. Cały czas myślałam jak ja mu to powiem. Nawet nie zauważyłam kiedy usiadł obok mnie. Dopiero ciepła i silna ręka Kuby wytrąciła mnie z moich myśli. Popatrzyłam w jego piękne zmartwione czekoladowe oczy. Był taki piękny czarne jeansy opinały jego umięśnione nogi a biały t-shirt opinał jego dobrze zbudowane ciało, natomiast skórzana kurtka dodawała drapieżności jego osobowości. Tak patrząc na niego coraz bardziej nie chciałam mu tego mówić, jednak zasługuje na to aby samemu podjąć decyzję czy chce z nami zostać  czy woli odejść. Nie będę go winić ani osadzać Kuba ma zaledwie dziewiętnaście lat.  

- Kochanie co się dzieje. Martwię się - powiedział przytulając mnie do siebie opiekuńczo. Wtuliłam się w niego i z moich oczy popłynęły łzy bezradności. Po chwili odsunęłam się od niego tak aby móc patrzeć mu w oczy i szepnęłam:

- Jestem w ciąży. Wiem, że tego nie chciałeś, ale ja go nie usunę. Zrozumiem jak nie będziesz chciał z nami zostać. Ja nie będę zła. Wiedz tylko, że Cię kocham i nigdy nie przestanę. - zaczęłam mówić jak nakręcona. Gdy skończyłam czekałam na jego reakcje, która nie nadchodziła. Coraz więcej łez wypływało z moich oczy i zrozumiałam, jaka jest jego odpowiedz. Spuściłam oczy, odwróciłam się na pięcie i odeszłam szybkim krokiem w stronę domu. Teraz wiedziałam co muszę zrobić. W głębi dyszy wiedziałam, że będzie ciężko mi tutaj zostać przy tych wszystkich wspomnieniach jakie miałam z Kubą. Jeszcze dzisiaj się spakuje i wyjadę.Tylko nie wiem gdzie. Może do Michała? Tak,  tak właśnie zrobię. Będę miała brata blisko w razie potrzeby. Oczywiście nie będę z nim mieszkała nie wiadomo ile tylko do czasu aż nie kupię czegoś swojego.  Tam zacznę nowe życie, nowy początek. Wiem, że będzie mi ciężko, ale może uda mi się zacząć na nowo nauczyć się ufać ludziom?  



*******

No to taki zong xD

rozdziały będą sporadycznie gdyż mam do napisania dużo rzeczy :( zobaczymy jak to będzie

mam nadzieje, że rozdział wam się podoba 

co o nim myślicie. 

Czy Kuba pozwoli wyjechać Mel czy zatrzyma ją? 

Jeszcze ktoś nam się pojawi, ktoś kogo dawno nie było i może bardzo namieszać ^^

Znajomość z przypadku Where stories live. Discover now