II

855 110 31

Sebastian

Wróciwszy do domu od razu wziąłem się za robienie prania. Cóż, jeden z uroków mieszkania samemu. Robieniu porządków czy to w domu, czy w samochodzie nie robiło mi nigdy problemu, jednak wiadomo - wolałbym żeby takie czynności zrobił za mnie ktoś inny, a ja mógłbym poczytać w tym czasie książkę lub robić cokolwiek innego sprawiającego przyjemność. Jednak biorąc pod uwagę to jak teraz żyję, w bliższej, i jak podejrzewam dalszej przyszłości będę robić to sam. Nie chcę wynajmować kogoś do sprzątania, a do plątania w związki tym bardziej nie mam ochoty. Nie potrzebuje tego. Bliższy kontakt z ludźmi, taki jak seks, czy pocałunki mam tylko w tych zakładach Jaspera, w których swoją drogą nie widzę sensu, bo zawsze je wygrywam. On wskazuje mi ''ofiarę'', poznaję się z nią, flirtuje, spędzam trochę czasu, uprawiam seks. Tak to działa. Zawsze. Nic mnie później z tymi ludźmi nie łączy. Nie reaguję na witanie się na ulicy, zagadywanie w klubie, czy wiadomości ''halo, co z tobą? Odezwij się.'' Moja historia z nimi kończy się w chwili pokazania Jasperowi jakiegoś dowodu na to, że zaliczyłem ową osobę. To wszystko.

Teraz mam na oku, a właściwie to Jasper ma, Beatrice. Atrakcyjna kobieta, jest chyba trochę ode mnie młodsza. Myślę, że ma około 24 lata. Zawsze mocno się maluje, czerwona szminka na jej ustach jest czymś, co nie odstępuje jej na krok. Ma krótkie, ciemne loki. Szczupła, długie nogi, wcięcie w talii, duże piersi. W skrócie po prostu obiekt pożądania. Spora ilość mężczyzn jest nią zainteresowana. Nie raz proponowali jej pieniądze za jedną noc. Nie oszukując się wygląda na taką, którą ciągnie do usług towarzyskich, jeśli mogę to tak nazwać. Chociaż, prawdę mówiąc, nigdy nie słyszałem, by zgodziła się na jakąkolwiek propozycję, ale kto wie, może to tylko ze względu na mnie?

Jasper, ten przebiegły szczur specjalnie wskazał mi kobietę. Myśli, że skoro jestem gejem to nie mam szans wygrać zakładu. Cóż, uwodzenie Beatrice nie jest trudne. Wpadła po uszy, na tym etapie jestem pewien, że zrobiłaby dla mnie prawie wszystko. Wystarczy jeszcze tylko trochę flirtu i będzie po sprawie. Prawdziwy problem może dopiero nastąpić. Zakład o seks z nią powoli chyli się ku końcowi. Zaprosiła mnie do siebie dziś wieczorem.

Nie wiem, czy gra wstępna da radę rozpalić mnie na tyle, że będę gotowy do stosunku. Muszę przyznać, że będzie to swojego rodzaju wyzwanie. Zrobienie zdjęcia tylko pozorującego tego po seksie uznam za jedną z opcji. Kto powiedział, że nie mogę oszukiwać?

Po zrobieniu porządków w domu od razu wszedłem pod prysznic. Długo stałem pod strumieniem gorącej wody, patrząc jak moja skóra się czerwieni i delektując uczuciem wywołanym przez parzącą skórę. Ubóstwiałem wręcz wysoką temperaturę, zawsze mnie rozluźniała. Po odświeżeniu się od razu założyłem ubrania, zamknąłem dom na klucz i wsiadłem w samochód.

Zapukałem do jej drzwi. Mieszka z kimś w jednorodzinnym domu. Nie wiem, czy to rodzeństwo, współlokatorzy, czy może ktoś jeszcze inny, nieważne. Ma ich nie być teraz w domu, więc nikt nam nie będzie przeszkadzał.

Drzwi się otworzyły. Beatrice stała przede mną, w czarnej bluzce z dużym dekoltem i obcisłych, tak samo czarnych spodniach, podkreślających jej kształty. Opierała się o framugę, patrząc na mnie nieśmiało. W oczach czaiła się ciekawość, a na policzkach miała lekkie rumieńce.

Ledwo wszedłem do środka, a ona złapała mnie za szyję i mocno pocałowała, rozpinając przy tym mój czarny płaszcz.

Uśmiechnąłem się przez pocałunek.

Tak jak myślałem.

Oddałem pocałunek, spowolniając go i dodatkowo pogłębiając. Na ślepo zdjąłem wierzchnie ubranie i odwiesiłem na wieszak. Moje dłonie spoczęły na jej plecach. Jedna ręka została w okolicach łopatek, druga zaś powoli przesunęła się na jej talię, nie odrywając się choćby na chwilę. Wziąłem ją na ręce, co zaskutkowało jej cichym jęknięciem zaskoczenia. Oplotła mnie nogami i wsunęła palce w moje włosy. Drugą ręką sięgnęła do mojej twarzy. Głaskała mój policzek, zahaczając czasami o kącik zajętych igraszkami ust. Oparłem ją o ścianę i przeniosłem pocałunki na jej szyję. Na zmianę muskałem wargami jej skórę, całowałem i przesuwałem po niej językiem, zostawiając tam kilka mokrych śladów. Słuchałem jej westchnień, przerywanych czasami gwałtownym wciągnięciem powietrza w płuca z przyjemności. Przeniosłem usta niżej, kierując się w stronę dekoltu. Skubnąłem delikatnie zębami skórę na jej szyi.

Odłam niebaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!