burza

802 151 9

Płakałam dzisiaj na polskim i wszyscy głaskali mnie po głowie, mówiąc, że wszystko jest już dobrze.

Z pierwszym podmuchem wiatru tego dnia, wiedziałam, że tego dnia będę płakać. Potem nastał błysk i ogromny grzmot, który trafił prosto w moje serce. Poruszył coś w środku, coś rozbłysło i coś pękło. Wszystko zaczęło wirować, moja twarz zrobiła się czerwona, a oczy zaszły łzami. Nie zwracałam uwagi na panią, na uczniów. Zaczęłam za czymś tęsknić, coś zaczęło mnie boleć i coś w środku mnie, kazało mi płakać.

Wybuchłam płaczem tak głośnym i tak żałosnym, że wszystkie, nawet najweselsze spojrzenia zwróciły się na moją smutną osobę. Ktoś mnie zaczął pocieszać, ktoś próbował mnie przytulić, ale to nie było ważne dla mnie, w tamtej chwili.

Ważne były wszystkie lekkie i ciężkie emocje, brudne i czyste myśli, a także ja, która w pewnym momencie stwierdziła, że jednak chyba potrzebuje kogoś bliskiego.

A łzy i emocje sobie poszły po kilku minutach, razem z końcem burzy. I na zewnątrz mnie i w środku.

darknessPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!