26.

56.2K 4.4K 3.3K

-Vi, wszystko okej? - zapytała Mia, gdy nerwowo rozglądałam się po szkolnym placu.

-Yhym. - mruknęłam, zagryzając wnętrze policzka.

Nie, nic nie było okej. Byłam dziś wykończona. Spałam może trzy godziny, bo całą noc myślałam nad tym, jak bardzo moje życie jest popieprzone, i że w sumie sama jestem sobie winna.

-Słuchaj, wychodzi dziś najnowszy film z... - zaczęła, ale przestałam jej słuchać, gdy go zobaczyłam.

Przeszedł właśnie przez dziedziniec i wyszedł na plac. Obok niego szli jeszcze Luke, Matt i Scott. Nie przyjechałam dziś z nim, a z Chrisem.

Miał na sobie czarne spodnie, tego samego koloru koszulkę i rozpiętą, granatową bluzę z białymi rękawami.

Moje myśli od razu zeszły na inny tor, a dokładniej na to, co teraz dzieje się między nami. To jest chore i niewłaściwe, ale nie mogę odpuścić, bo przegram. Tylko co? Właśnie tego nie wiem.

-Mam rację, prawda? - do moich uszu dotarł dźwięczny głos Mii.

-Co? A no tak. - przyznałam, chociaż w ogóle jej nie słuchałam.

Trochę tak jak na historii.

-Właśnie przyznałaś, że Nate jest cholernie przystojny. - zaśmiała się, więc automatycznie na nią spojrzałam.

-Jezu, nie. - westchnęłam dramatycznie.

-Jest. I ty o tym wiesz.

-Nigdy nie przyznam, że Shey pociąga mnie fizycznie. - mruknęłam i w tym samym czasie nasze spojrzenia się zblokowały.

Nawet z takiej odległości wyczułam, że jest z siebie cholernie zadowolony. Żuł gumę, a jego usta wykrzywiły się w irytującym uśmiechu. Ręce miał schowane w kieszeniach bluzy. Mrugnął okiem i przeszedł przez plac, a następnie zniknął za rogiem.

-Dobra, muszę iść na lekcje. Cześć. - powiedziałam i wstałam z ławki, a następnie zabrałam plecak i odwróciłam się.

-Wrócimy jeszcze do tej rozmowy! - krzyknęła za moimi plecami, na co tylko uniosłam rękę i pokazałam jej środkowego palca.

Wspięłam się po schodkach i weszłam do budynku. Wyciągnęłam telefon z kieszeni spodni. Musiałam napisać do mamy, że dziś będę później, bo idę do Chrisa. Gdy byłam w połowie pisania wiadomości, poczułam jak coś łapie za mój nadgarstek. Wzdrygnęłam się i uniosłam wzrok, spoglądając na chłopaka przede mną.

-Wy macie jakiś problem psychologiczny. - powiedziałam, chowając telefon do kieszeni spodni.

-Tak, ciebie też miło widzieć. - sarknął, przewracając oczami.

-Czego chcesz, Parker? - zapytałam, nie mając siły na kłótnie.

Tak naprawdę, Luke miał na nazwisko Mitchell, ale wszyscy mówili do niego Parker. W sumie nawet nie wiem dlaczego.

-Po prostu chciałem ci coś powiedzieć.
Odnośnie Nate'a. - mruknął, chowając ręce do kieszeni spodni.

-Co znowu zrobił?

-Nie, nic! - zastrzegł od razu. - Po prostu... Nate to naprawdę dobry chłopak. Tak, ma głupie pomysły, które są naprawdę chore i nigdy nie da sobie przetłumaczyć, że powinien z czegoś zrezygnować, bo jest idiotą, ale... mimo wszystko się stara. Nie jest zły. Pamiętaj o tym.

-Dlaczego mam wrażenie, że stało się coś złego, a ty chcesz powiedzieć mi o tym między wierszami? - zapytałam, zagryzając wnętrze policzka.

Girls love bad boysPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!