LIII

2K 514 81

perfectjoon: Zawieźli go do szpitala Asan w Songpa.

nightytae: przecież w Gangnam jest szpital, czemu zawieźli go aż do sąsiedniej dzielnicy?

perfectjoon: Stwierdzili że tam dojadą szybciej.

nightytae: idk, nigdy tam nie byłem

nightytae: co znim?

perfectjoon: W karetce jego serce przestało bić. Przez pół drogi go reanimowali.

nightytae: z jakim skutkiem?

perfectjoon: Żyje. Od razu zabrali go na OIOM. Zostanę na noc w szpitalu, i jakby się coś działo będę was informował.

nightytae: ok

perfectjoon: A jak Hoseok?

nightytae: zrobiłem mu mięty, posadziłem na kanapie i kazałem mu się uspokoić

nightytae: chciał od razu za wami jechać, ale powiedziałem, że ty tam na razie wystarczysz

nightytae: i że przecież będziesz nam mówił jeśli coś się zmieni

nightytae: a my zmienimy cię jutro rano

perfectjoon: Czuję się temu winny Tae...

nightytae: pomyśl jak musi czuć się Hoseok

nightytae: cały czas gada do siebie wyzywając się od głupich chujów

nightytae: i mówi że jest jebanym samolubem

nightytae: powtarzając, że przecież od razu mógłby mu powiedzieć i do niczego by nie doszło

perfectjoon: Zajmij się tam nim. Jak coś będę pisał.

nightytae: czekamy

________________

Skoro Hosiu nie ma z kim pisać, a to jednak czat, stwierdziłam że może dam wam trochę lepiej poznać resztę chłopaków i ich relacji

Btw, spędziłam dwie godziny nad mapą Seulu szukając na niej szpitali i sprawdzając ile trwa przemieszczanie się z jednej dzielnicy na drugą, żeby czas się mniej więcej zgadzał
I czuję się głupia bo na początku w ogóle nie mogłam znaleźć Gwangjin :"))

vanilla chocolate | yoonseok | chatWhere stories live. Discover now