Prolog

30 1 0



- Nie mogę Cię zrozumieć - rzuca prostując się oraz patrząc na mnie zaintrygowany.
- Czego nie możesz zrozumieć? - pytam odkładając kawę na stolik.
- Jesteś piękna, faceci się za Tobą uganiają, a Ty tego nie widzisz - odpowiada.
- Nie jestem piękna, jestem zwyczajna, przeciętna. Patrzą się, żeby później się śmiać, bo jestem nikim - rzucam i patrzę w brązowe oczy, które błyszczą się. Mężczyzna spogląda teraz na mnie z niedowierzaniem, prawą ręką przeczesuje włosy, a następnie ciągnie je dwa razy, po czym odkłada dłoń na stolik.
- Powiedz mi czemu masz takie niskie mniemanie o sobie?
- Widzisz - teraz ja opieram ręce na blacie pomiędzy nami - tak to jest kiedy wszyscy w okół rzucają kąśliwe uwagi, nawet jeśli są one rzucane w żartach, to bolą. Najbardziej bolą kiedy mówią to osoby na których nam najbardziej zależy - kończę swoją wypowiedź, po czym wyciągam z kieszeni banknot 20 dolarowy. Kładę go na stoliku,- następnie podnoszę się zabierając torebkę i wychodzę z pomieszczenia nawet nie oglądając się za siebie. Może coś do niego w końcu dotrze.

~*~*~*~

166 słów, jeśli się Wam podoba komentujcie 🙂
Werka

Przypadkowa miłośćPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!