Rozdział 4

58.4K 3.6K 1.4K

Zaczęłam mrużyć oczy, gdy natarczywy kaszel nie chciał w ogóle się uciszyć. Uniosłam się z wielkim trudem, ale już wtedy mogłam poczuć ogromny ból głowy, ból ciała i suchość w gardle. Spojrzałam na stronę Rachel - która w okropnym stanie co ja - kaszle i sięga po tabletkę i wodę na szafce nocnej. 

Nie odezwałam się na początku, a rozejrzałam dookoła. Skąd ja się tutaj znalazłam? Co ja robię w tym pokoju? Jak? Mam jedynie przebłyski momentów, ale niewiele one mi mówią. Przypominam sobie na pewno auto, później mężczyznę. Wiem, że ktoś ze mną gdzieś jechał, ale nie mam pojęcia gdzie. Zapach cytryny i mięty dalej pozostał w mojej głowie, a jestem pewna, że był mi on znany już wcześniej, ale skąd? Nie mogę sobie nic przypomnieć. 

Wiem, że on wrócił.

– Rachel? – powiedziałam ledwo co, a także kaszlnęłam.

– No..? – spojrzała na mnie, a ja aż zaśmiałam się widząc jej blond siano na głowie, podkrążone oczy, zmęczoną twarz i wszystko co najgorsze. – Z czego się śmiejesz? Też nie wyglądasz najlepiej! – uśmiechnęła się.

– Co ja tutaj robię? Ja w ogóle nic nie pamiętam. – powiedziałam, a także napiłam się soku czereśniowego. – Kiedy ty przyszłaś? 

– Też chciałabym wiedzieć... – prychnęła. – Nie pamiętam za wiele, ale wiem, że powinnam cię przeprosić.

– Za co? – zmarszczyłam brwi.

– Bo cię zostawiłam, a później nie przypilnowałam z cukrzycą. – spojrzała na mnie z żalem. – Twój tata by mnie zabił, gdyby się dowiedział o tym. 

– A skąd wiesz, że byłam w kiepskim stanie? – mruknęłam z podejrzliwością.

Pamiętam momenty przed moim piciem z Brandonem, ale później już nic. Dlatego wiem, że wrócił Zack i o tym wiedziała Rachel. Wrócił on, ale czy o tym też wiedziała? Czy wiedziała, a nie chciała mi powiedzieć?

– Umm, no bo... – odezwała się z zakłopotaniem. – Nie wiem, bo widzę po tobie teraz, więc...

– Chel, możesz mi coś powiedzieć? – oparłam się o ścianę za mną i ona także tak usiadła. 

– Tak..? – spytała niepewnie i przegryzła dolną wargę.

– Wiedziałaś, że Will tutaj uczęszcza do collage'u? – zapytałam.

Nie odezwała się, a odwróciła wzrok i wbiła go w widok za oknem. Zaczęła bawić się swoimi kciukami, a ja tylko czekałam na odpowiedź, choć już teraz wiem jak ona brzmi. Dlaczego mi nie powiedziała? 

– Wiedziałam... – odpowiedziała smutniejąc. – Ale nie bądź zła, proszę... – spojrzała mi w oczy.

– Dlaczego mi nie powiedziałaś? I wiedziałaś też pewnie, że oni będą na tej imprezie wczoraj? 

– Wiedziałam, że będą... Rozmawiałam z Zackiem, z Williamem i nie chciałam ci mówić, bo byś nie poszła tam... 

– I nie porozmawiała z Will'em? – wyprzedziłam ją.

– Przepraszam... – ściszyła ton i spuściła głowę w dół, a także dalej bawiła się kciukami. – Jane, nie myśl, że ja i Zack chcieliśmy ciebie tym zranić... 

– Dlaczego to robicie..? – spytałam cicho. – Jesteś moją przyjaciółką i doskonale wiesz, jak ja to przeżywałam... Dlaczego znowu każecie mi to przeżywać..? Ja nie chcę mieć z nim nic wspólnego...

– Ale ty wiesz, jak on to przeżywał? Jak William cierpiał podobnie do ciebie? Jane, ty musisz z nim porozmawiać, musisz usłyszeć prawdę...

Kochamy siebiePrzeczytaj tę opowieść za DARMO!