72

4.1K 444 124

   Nie masz zielonego pojęcia jak bardzo się bałam będąc sama w takim wielkim domu. To miał być mój dzień. Mój, spokojny, kurwa, dzień. Dzień, w którym miałam pobyć w samotności, pomyśleć nad sobą, nad swoim życiem. Dzień, pod koniec którego chciałam się kochać ze swoim mężczyzną (być może byłabym w stanie wybaczyć mu, że popsuł mi humor). Dzień, który miał być zwykłym dniem. Ten dzień, który miał być dniem idealnym, zamienił się w kolejny najgorszy dzień mojego życia do kolekcji. Jak już wiesz, miałam takich mnóstwo. Powtórzenie ich było ostatnim, czego chciałam, lecz co się stało, już się nie odstanie. Nie mogłam tego powstrzymać, nie byłam w stanie. Jestem tylko kobietą, która nie potrzebowała kolejnej gównianej sytuacji rujnującej jej życie, choć ono i tak było już bagnem. Byłam w trakcie naprawiania go, zamierzałam je ułożyć. Razem z Justinem planowaliśmy wziąć ślub, gdy akcja z moim Prześladowcą się skończy, ale te plany chuj strzelił, bo to nie my wykryliśmy jego, ale on nas, a dokładniej mnie. 

- Nie - szepnęłam do siebie zastygając w miejscu. 

   Podłącz telefon do ładowania (7%)

- Stul dziób - warknęłam do telefonu, ignorując powiadomienie. 

   Modliłam się do Boga, aby starczyło mi baterii na dodzwonienie się do Justina. Teoretycznie mogłabym zadzwonić na policję, ale praktycznie to byłoby najgorsze rozwiązanie tej sytuacji. Chyba wiesz dlaczego? Jeśli nie, to już tłumaczę: 

1. Psychol wkurzyłby się za wmieszanie do sprawy policji (Justin również, bo woli zawsze załatwiać te sprawy sam)

2. Mogłabym wpakować swojego narzeczonego do kicia za działalność w gangu (już raz m.in za to siedział). 

3. Musiałabym wyjaśniać im zaistniałą sytuację, na co nie miałam ochoty. 

4. Nie wiadomo jak szybko policja zjawiłaby się na miejscu, być może za późno, więc lepiej nie ryzykować.

5. Rozprawy sądowe długo się ciągną. 

6. Rodzina i znajomi musieliby o wszystkim się dowiedzieć, a wolałabym ochronić mamę przed przepłakanymi nocami. 

7. Rozdzieliliby mnie i Justina. 

8. Być może zabraliby nam prawa rodzicielskie, w efekcie czego oboje nie moglibyśmy opiekować się Jaxonem. 

9. Prawdopodobnie ludzie Psychola mściliby się za wpakowanie go do pierdla. 

10. Dobrze jest mieć stróży prawa. Tacy ludzie są potrzebni na świecie, lecz w takiej sytuacji policja to gówniany pomysł. 

   Dlatego właśnie psiarnia odpada. 

   Pośpiesznie wyszukałam numeru do Justina w kontaktach. Nacisnęłam zieloną słuchawkę, ale już po chwili włączyła się poczta głosowa. 

- Do pisania o swoim fiucie byłeś pierwszy, a jak chodzi o moje życie to nie raczysz włączyć telefonu, skurwielu! 

   Dzwoniłam dalej. Nie przestawałam, dopóki nie przyszło mi kolejne powiadomienie. 

   Podłącz telefon do ładowania (3%)

- Nie mam czasu na szukanie pierdolonej ładowarki! - krzyknęłam. 

   Wybrałam numer do Chaza. Był pierwszy z chłopaków na liście moich kontaktów. Przez kilka sekund słuchałam sygnału, potem usłyszałam szmery, stłumione głosy i Somersa. 

- Co tam, Ari? - powiedział wesoło.

   W tle wciąż rozbrzmiewały krzyki, śmiechy i jakieś dziwne szurania. Myślałam, że eksploduję ze zdenerwowania. 

Fix me / jarianaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!