70

5.2K 425 169

   Rzadko, na prawdę rzadko miałam czas by pobyć w samotności i odpocząć od wszystkiego odkąd zamieszkałam z Justinem. Miałam zwykle dużo obowiązków: a to sprzątanie przez cały dzień, a to opieka nad Jaxonem czy zajmowanie się Justinem (tak, cóż nim przecież też trzeba się zająć, on potrzebuje bardzo dużo uwagi). Nareszcie nadszedł czas, kiedy zostałam sama, zupełnie sama w wielkim domu. Co lepsze - nie musiałam wykonywać żadnego ze swoich stałych obowiązków, bo wszystko zrobiłam wcześniej. Nie byłam pewna ile miałam dokładnie czasu, ale kogo to obchodzi? Zamierzałam to wykorzystać jak najlepiej. 

   Zaczęłam od przebrania się, by poczuć wreszcie wygodę, jakiej mi brakowało od kilku godzin. Stęskniłam się za bielizną, bo szczerze? Jak dla mnie łażenie bez majtek i stanika nie było najwygodniejsze. Byłam przyzwyczajona do zaopatrywania się w nią nawet, jeśli byłam w domu. Wsunęłam czysty komplet i wyszukałam w szafie (gdzie swoją drogą w przeciwieństwie do Justina miałam porządek) leginsów oraz luźnej koszulki. Związałam włosy w kok, a grzywkę spięłam wsuwkami. Zeszłam na dół w celu przygotowania sobie popcornu na film. Jeszcze nie zdecydowałam jaki konkretnie obejrzę, ale miałam zamiar poszukać czegoś ciekawego w ogromnej Bieberowej kolekcji. Zanim się do tego zabrałam, Samsung w mojej dłoni zaczął wibrować sygnalizując o nowej wiadomości. Odblokowałam ekran i odczytałam ją. 

Nieznany: Nie boisz się być sama w domu?

   Choć to obudziło we mnie niepokój i lekką obawę o własne życie, zignorowałam wiadomość. Odłożyłam urządzenie na podłogę obok siebie. Panująca grobowa cisza w domu oraz odezw człowieka, który mnie prześladował, sprawiły, że ze strachu wzdrygałam się nawet na dźwięk chodzącego zegara, jeśli tylko nie spodziewałam się go usłyszeć, tak samo jak dzwonka w telefonie. Poskoczyłam, wypuszczając z rąk pudełko z jakimś starym filmem. Na wyświetlaczu pojawiła się nazwa Mama oraz jej zdjęcie. Odetchnęłam z ulgą i próbując opanować drżenie dłoni, nacisnęłam zieloną słuchawkę. 

- Cześć, kochanie - usłyszałam jej delikatny głos. 

- Hej mamuś - uśmiechnęłam się pod nosem. 

- Nie odzywałaś się znowu bardzo długo... Co u ciebie? Wszystko gra?

- Tak, wszystko dobrze. Przepraszam, wyleciało mi z głowy. Jestem ostatnio... trochę zabiegana. A co u was? 

- Tata ostatnio też jest mocno zabiegany. Mamy dużo pracy.- westchnęła. - Stęskniliśmy się za tobą i Jaxonem. Kiedy wpadniecie?

- Umm - podrapałam się po czole - nie wiem, a kiedy możemy? To znaczy kiedy macie czas? 

- Dla was zawsze go znajdziemy. Jeśli będziesz miała czas, daj mi znać. Poza tym chciałabym ci kogoś przedstawić, jak już się zobaczymy. 

- Serio? - zmarszczyłam brwi. - Kogo? 

- Nie powiem ci tego teraz - zachichotała podekscytowana. - To niespodzianka!

- Mamo, wiesz, że nie lubię gdy trzyma mnie w niepewności! Nie lubię niespodzianek! Daj mi chociaż jakąś małą podpowiedź. Jedną.

- O nie! Nie ma takiej opcji! Niespodzianka to niespodzianka, córuś! 

- Zgaduję, że skoro ty jesteś taka podekscytowana, to ja też będę, hm? 

- Taki jest zamiar, tylko... na początku może wydać ci się to trochę dziwne... Ale razem z tatą uważamy, że to dobry pomysł. 

- Czekaj, ale chyba nie znaleźliście dla mnie jakiegoś chłopaka, z którym macie zamiar mnie zeswatać, czy coś, prawda?

   Śmiech mojej mamy po drugiej stronie słuchawki, wywołał u mnie szeroki uśmiech. Tęskniłam za tym dźwiękiem wydobywającym się z jej ust. Dobrze było wiedzieć, że u niej wszystko w porządku, ma się dobrze i jest szczęśliwa. 

Fix me / jarianaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!