Prolog

1.4K 110 14

Jak zwykle się spóźniał. Od pięciu lat jesteśmy małżeństwem, a on nie może być na czas tego jednego dnia w roku. Teraz tego w ogóle już nie odczuwam. Od kilku miesięcy czuję jakby mnie notorycznie unikał. Jakby nie mógł na mnie patrzeć, przebywać w tym samym pomieszczeniu dłużej niż kilka minut niezbędnych na powitanie i standardowe pytania typu - jak minął dzień?

A gdzie czułość, którą okazywaliśmy sobie na początku małżeństwa? Gdzie te chwile, gdy pragnęliśmy jak najszybciej znaleźć się sam na sam, by ugasić płomień pragnienia? Nie wiem już sama. Nie kochaliśmy się od miesięcy, mimo iż śpimy w jednym łóżku. No, powiedzmy, że w jednym. Od kilku tygodni nie wraca na noc albo przychodzi tak późno, że kładzie się w pokoju gościnnym twierdząc, że nie chce mnie budzić w środku nocy. A jeśli ja chcę być budzona?

Co się z nami stało? Pytanie na które każdego dnia próbuję znaleźć odpowiedź. Gdy zadaję je na głos, co ostatnio często mi się zdarza, odpowiedź jest zawsze taka sama: czy ty nie przesadzasz?

Trafniejsze jednak pytanie byłoby o to, co się z nami stanie?

Każdego dnia zastanawiam się, czy to nie jest zmierzanie ku końcowi? To przecież nieuniknione, przynajmniej dla mnie. Nie mogę dłużej żyć w tym hermetycznie zamkniętym pudełku. Mam już dość! Chciałabym krzyczeć tak głośno, by w końcu na mnie spojrzał z czymś więcej w oczach, niż politowaniem i zrezygnowaniem.

Gdzie się podziała miłość, którą się wzajemnie darzyliśmy? Gdzie nasze dawne życie?

Mój psycholog twierdzi, że nie powinnam patrzeć wstecz po to, by przywrócić coś co dawno minęło. Należy patrzeć w przyszłość mając w pamięci to, co minęło, by nie popełnić tych samych błędów. Ale zanim ruszymy gdzieś dalej powinniśmy poszukać tych błędów, które już popełniliśmy. Bo jak sami do nich się nie dokopiemy, to przeniosą się z mułem i nigdy nie uda nam się wyjść z tego bagna.

Tak, z pewnością coś w tym musi być. Problem tylko polega na tym, że ja chcę czuć znów jego miłość. Bo przecież kiedyś mnie kochał. Chcę znów patrzeć z miłością i widzieć ją w oczach męża. Chcę by mnie przytulił jak dawniej, spontanicznie, bo nagle czuje potrzebę kontaktu właśnie ze mną. Jak więc mam nie rozgrzebywać przeszłości z zamiarem wskrzeszenia dawnego uczucia? Kiedy tak naprawdę tylko tego mi brakuje. Brak mi miłości.

Brak mi Ciebie... 

Zacząć od nowaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!