Album ze zdjęciami cz 7 - Święta w Hogwarcie i oświadczenie Narcyzy

3.2K 120 2
                                          

- Oh, Draco... Te zdjęcia są naprawdę piękne — zachwyciła się była Gryfonka, gdy przewróciła kolejną stronę. Zdjęcie przedstawiało ich uśmiechniętych w czasie Bożego Narodzenia. Śniegu było tyle, że przed Hogwartem ponownie wykopano wysokie tunele, a uczniowie tworzyli coraz to nowe rzeźby.
- Prawda? - ucieszył się blondyn. - Cieszę się, że ci się podobają... Pamiętasz, jak wtedy było zimno?
- Oczywiście — zaśmiała się. - A ty wtedy wymyśliłeś tę bitwę na śnieżki. Miałam cię ochotę za to udusić!
- No nie powiesz mi chyba, że ci się nie podobało?! - pocałował ją mocno w czoło.
- Bardzo mi się podobało...

Hermiona uśmiechnęła się czule do swojego narzeczonego. Chłopak ustawił przywleczony na dwór aparat fotograficzny i wrócił do dziewczyny. Opatulił ich kocem, przytulił ją czule i oboje uśmiechnęli się szczerze. Po chwili zdjęcie było już gotowe.

- Hej, co porabiacie? - zagadnęła ich opatulona w gruby płaszcz i szalik Ginny, podchodząc do nich z Harrym

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

- Hej, co porabiacie? - zagadnęła ich opatulona w gruby płaszcz i szalik Ginny, podchodząc do nich z Harrym. Kilka kroków za parą, przez zaspy przedzierali się również Blaise i zaróżowiona od mrozu Pansy.
- Robiliśmy sobie świąteczne zdjęcie — poinformowała ich szczęśliwa Gryfonka, patrząc, jak jej partner odnosi na bok aparat. Po chwili schylił się i nabrał trochę śniegu w dłonie. Uformował z niego kulkę i niespodziewanie rzucił nią w zaskoczonego Pottera.
- No, a ja planuję bitwę na śnieżki — rzucił lekko, schylając się ponownie. Gdy się wyprostował, oberwał śnieżkami od Harry'ego, Zabiniego i
Weasley'ówny. Hermiona i Pansy popatrzyły na nich krytycznie, wymieniły spojrzenia typu "Jak dzieci", a potem ze śmiechem zaatakowały niespodziewającą się tego Ginny. Bitwa rozgorzała na dobre. Śnieżki latały we wszystkie strony, często rozbijając się o okna Wielkiej Sali, czym wreszcie zwróciły uwagę innych uczniów, a także i nauczycieli. Uczniowie szybko dołączyli do zabawy, a stateczni czarodzieje przyglądali się jej ze schodów, tylko czasami odmieniając tor lecącej w ich stronę śnieżki. Po dobrych dwóch godzinach wyśmienitej zabawy, gdy na polu bitwy zostali już tylko Malfoy, Blaise i Ginny, przemoczony Smok rzucił się niespodziewanie na swoją narzeczoną, zwalając ją z nóg, prosto w biały puch.
- Malfoy! - warknęła rozeźlona Hermiona. - Czy tobie kompletnie już odwaliło?
- Wszystko jest możliwe, moja droga — wyszczerzył się do niej radośnie. - Odkąd się w tobie zakochałem, cały świat wydaje mi się pozytywnym szaleństwem.
- Kretyn — skwitowała go z udawaną złością.
- Ale twój — prychnął śmiechem i pomógł jej wstać ze śniegu. Całą szóstką wrócili do zamku, by przebrać się do uroczystej kolacji. Hermiona, która od momentu zaręczyn z przystojnym Ślizgonem zamieszkała wspólnie z nim w jego dormitorium, natychmiast po wejściu do niego, osuszyła się zaklęciem rozgrzewającym. Zmieniła też ubranie i w przeciągu kilku minut była już gotowa do wyjścia. Draco przebrał się w chwilę po niej. Kiedy otworzyli drzwi dormitorium, zaskoczył ich widok dyrektorki na korytarzu, która wyglądała, jakby miała właśnie zamiar zapukać do ich drzwi. Nieopodal niej stała grupka uczniów. Szybko wyszło na jaw, że McGonagall postanowiła zebrać wszystkich uczniów i wejść z nimi do Wielkiej Sali. Było to dość przyjemne, bo uczniowie poczuli się wyróżnieni, zwłaszcza że niewielu zostało w Hogwarcie. Reszta rozjechała się jak zwykle do domów, w tym Ron. Było to polecenie pani Weasley, która nie chciała narażać Hermiony na jakieś kolejne przykrości ze strony swego syna.

Dramione Miniaturki [Zakończone/Poprawione] Where stories live. Discover now