Pożegnanie jako specyficzna forma wstępu

77 16 0
                                                  


na brukowanej ulicy

w bladym cieniu lamp

ktoś zostawił list

a kartki zwiał wiatr


w starych witrynach

odbita tkwi twarz

wciąż blada i sina

zastygła jak głaz


i pusta ławka

czerwienią się tli

rdzą otulona

znów krzepnie w mig


z listu plik słów

przywłaszczył wiatr

porywisty i chłodny

on jeden był w czas


na brukowanej ulicy

w bladym cieniu lamp

musiałam odejść

a wszystko zwiał wiatr

wersy niechcianeWhere stories live. Discover now