Rozdział I - Narodziny

36 5 0

Nazywam się Maurycy Maksymilian Kowalski. Przyszedłem na świat 11 września 1964 r. w Krakowie. Moje dzieciństwo było iście sielankowe: dużo czasu spędzaliśmy na dworze, chętnie razem czytaliśmy książki i często jeździliśmy nad morze. Było doskonale, aż do tamtego momentu...

Tata zabrał mnie ze sobą do pracy (był dentystą) w dniu moich 6 urodzin. Była 7:02, gdy doszło do strzelaniny. Terrorysta oddał 2 strzały w jego głowę. Natychmiast wybiegłem z budynku przerażony. Prawie dostałem kulkę w klatkę piersiową, choć i tak przewróciłem się i wpadłem w blisko rosnący oset.

Mama mnie opatrzyła, gdy wróciłem już do domu. Miałem obdarte kolano i poparzenia do połowy uda. Po 4 godzinach siedzenia w domu wróciłem do gabinetu, gdzie zastałem coś naprawdę strasznego. Na podłodze leżały 3 ciała, krew płynęła strumieniem przez drzwi wejściowe, a obok stała skrzynia pełna narządów. Morderca również pozbawił zwłoki palców i zębów. Resztę dnia siedziałem przestraszony w pokoju. Mama stwierdziła, że nie mogę pilnować moich trzech młodszych braci taki zestresowany.

☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆

Przez następne kilka rozdziałów mikrobiolog przedstawi swoje życie jako narrator. Na razie proszę o ewentualne porady w komentarzach, możecie dać gwiazdkę i/lub wyżej wspomniany komentarz. To mi bardzo pomoże. Postaram robić się codziennie nowy rozdział, ale mogą pojawiać się również co dwa albo nawet trzy dni.

Nie będę już przedłużał ^^

Epidemia OdwetuPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!