#00

492 23 9


Wycieraczki na przedniej szybie samochodu ścierały coraz bardziej napierające krople, kiedy blondynka zmieniała biegi. Nie sądziła, że wyjazd do tego miasta był dobrym pomysłem, ale, czy dobrym pomysłem było zostanie w Mystic Falls? Z jednej strony zdawała sobie sprawę, że była to pewnego rodzaju ucieczka, niedawno zmarła jej mama, Tyler postanowił zrobić sobie przerwę, a jej przyjaciółki znacznie się od niej oddaliły, jak na początku liceum. Wiadomo, zawsze miała wsparcie w Stefanie i Enzo, nawet Damon ostatnimi czasami nie był taki zły, ale nie warto było kisić się w tej norze. Chciała więcej, a on miał zamiar jej to pokazać. Przynajmniej niedawno tak mówił. Chociaż, czy 5 lat temu to tak niedawno? W porównaniu do całej wieczności, jaką dysponuje, na pewno tak, ale wszystko mogło się zmienić.
Dostrzegła tabliczkę z napisem Nowy Orlean i poczuła w sobie dziwne uczucie, którego nie potrafiła nazwać. Nagle stała się niepewna tego, co robi i chciała zawrócić, ale było już za późno, gdyż dostrzegła hotel, w którym planowała się zakwaterować na ten czas. Zaparkowała na parkingu i już chciała wysiadać, kiedy nagle drzwi otworzył jej kamerdyner.
- Witam, cieszymy się, że wybrała pani... - zaczął, ale Caroline była zbyt przejęta wszystkim, żeby go słuchać i tylko uśmiechała się oraz potakiwała jak marionetka. Nawet nie zauważyła, kiedy mężczyzna zabrał jej walizki i skierował do pokoju. Pierwsze co przykuło jej uwagę po wejściu do pomieszczenia, to wielkie, czerwone łoże, które z pewnością pomieściłoby więcej osób niżeli 2. Wydawało się tak miękkie, że blondynka musiała usiąść, by dowieść swojej prawdy i rzeczywiście, zapadła się w nim i nie wiedząc kiedy poddała się i usnęła.


/Witam!
Pierwszy rozdział za mną, więc
Nie wiem czy ktoś zamierza to czytać,
Czy też nie,
Ale byłoby mi bardzo miło, gdyby
Ktoś skomentował.

Xo!

you're the only reason that i'm not afraid to flyPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!