#11

124 10 0

Marinette

- Kim oni są Tikki? - zapytałam się swojej małej opiekunki, gdy tylko znalazłam się w swoim domu.

Przez całą drogę rozmyślałam nad tym kim może być ta dwójka i czemu nam pomogli?

- Harmonia i Chaos.

- Co?

- Widzisz zanim powstały Miracula, była inna magia. Były to Harmonia i Chaos.

- Co to ma wspólnego z mocą Biedronki i Czarnego Kota.

- Na początku, kiedy tworzył się świat był tylko Chaos z niego wyłoniła się Harmonia i to te moce dały początek Miraculom. Pięć z nich powstało z obu mocy, a tylko dwa z jednej z nich.

- Moje i Czarnego Kota?

- Tak Miraculum Biedronki pochodzi od Harmonii, a Czarnego Kota od Chaosu - powiedziała.

- Czyli oni są po naszej stronie?

- Chaos i Harmonia po spowodowaniu zagrożenia, które mogło zniszczyć świat, nigdy nie używali swojej mocy w walce z ciemnością.

- Dlaczego?

- Ich moce pomimo tego, że mają swoje nazwy nie są ani dobre ani złe. To ich właściciele decydują o tym jak ich używają. Poza tym ich siła jest nieznana nikomu, nawet oni sami nie wiedzą jacy są silni.

Nie wiem do czego pięła moja przyjaciółka, ale zaczynam się powoli bać. Zawsze myślałam, że Władca Ciem jest jednym z najsilniejszych, a teraz dowiaduje się, iż jest ktoś silniejszy nawet od niego. Nie boję się Melody i Nico, ale boję się o to co mogą zrobić Paryżowi i ludziom.

- Mimo to myślę, że są po waszej stronie.

- Czyli są dobrzy?

- Tak.

- Pomogą nam z Władcą Ciem?

- Myślę, że po to tutaj są. Możecie im ufać - powiedziała Tikki.

Uśmiechnęłam się do mojej przyjaciółki, po czym usiadłam na łóżku i starałam się chociaż trochę odprężyć.

Władca Ciem

Co?

Jest ich czterech!

Melody i Nico. Nigdy o nich nie słyszałem, kim oni są? I dlaczego nie są podobni do Biedronki i Czarnego Kota?

- Nuru!

- Tak panie.

- Kim oni są?!!!

Kwami przez chwilę patrzyła się na dwie twarze wyrysowane przeze mnie na kartce.

- Nie wiem panie - powiedziało kwami po chwili.

- Nuru!

- Nie wiem. A czemu się pytasz?

- Ponieważ pomogli Biedronce i Czarnemu Kotowi. Problem w tym, że nie mieli żadnego przebrania.

- Mieli moce?

- Jedno z nich walczyło za pomocą Fali dźwiękowej i nie zmieniało się po pięciu minutach.

- A drugie?

- Po za staniem nic nie robiło.

- Poza tym nic?

- Są tak samo silni jak tamta dwójka.

- Nie mam pojęcia kim oni są panie.

- Jesteś pewna?!

- Taak panie.

Westchnąłem tylko i pozwoliłem pasożytowi odpocząć. Nie dość, że nie wiem kim oni są to jeszcze nie wiem do czego są zdolni. Chyba nadszedł czas żeby porozmawiać z moją betą.

- Skarbie!


Witam w rozdziale 11 mam nadzieję, że się wam podoba.

Moje wy skarby wiem, że was nie jest dużo, ale jest was trochę. Uwierzcie mi nie chcę tego robić, ale muszę :(

Jeśli pod tym rozdziałem nie pojawi się 1 komentarz to nie dodam rozdziału.

Na prawdę nie podoba mi się stawianie wam takiego zadania, ale muszę.

Do zobaczenia

The GuardsRead this story for FREE!