Prolog.

718 77 35

Siedząc na białej pościeli myślała nad tym co ją spotkało w życiu. W liceum poznała faceta, a raczej chłopaka, który intrygował ją od samego początku. Cichy, tajemniczy, inspirujący... Zastanawiała się zawsze, co On ma takiego w sobie, że nawet gdy stał przy tablicy z informacją i wypalał papierosa był dla niej zjawiskiem bardzo ciekawym i niecodziennym... Jego czarne kosmyki włosów, które opadały na czoło, czy jego brązowe tęczówki, które czasami spotykały się z jej, przybliżało ją do niego... Był jak młody Bóg... na dodatek jego troska o nią też w jakiś sposób ją hipnotyzowała...

Potem jego ślub z kobietą jego życia... Wydawać by się mogło, że to koniec, że już się nie zobaczą, lecz ich oczy znów się spotkały, na uczelni. I zbliżyli się do siebie bardziej niż kiedykolwiek...

Ale okazał się on być człowiekiem fałszywym, z sercem twardszym od diamentu. Uciekła od niego. Uciekła daleko, tam, gdzie nie mógł jej zobaczyć...

Historia lubi zataczać koło... Jej oczom znów ukazały się brązowe tęczówki...

_______________
Witam was w drugiej części! Jak się podoba?


If I'm haunting you, you must be haunting me...(z.m)Read this story for FREE!