I

1.9K 200 40

Jim,
Nie boję się ciebie. Byłeś moją słabością, już się ciebie nie boję. Nie należy się bać bólu, jak to ująłeś. Nie należy się bać.
Jestem tobą, a ty jesteś mną. Jesteśmy tacy sami. I nie jest tak, że nie wiedziałem. Gej rozpozna geja, prawda? Nigdy nie zaprzeczyłem, John powinien był to zauważyć. Ty zauważyłeś. Brawo. Jesteśmy tacy sami. Głupio zakochani w kimś, kogo nie możemy mieć.
I ty mi to uświadomiłeś, spadając wtedy z Reichenbach, tam w 1895. Wtedy to, co symbolizowałeś, przestało być słabością. Stało się siłą. Masz zamiar spalić mi serce? Wiem, że odbierasz mi Johna. To był twój plan, Mary Morstan. Nawet podobnie brzmi. Moriarty i Morstan. Odbierasz mi Johna, w momencie, kiedy uświadomiłem sobie coś ważnego. Spalasz mi serce.
John ją kocha. A ja zrobię wszystko, żeby był szczęśliwy.
Dlatego zabiłem Magnussena. Zagrażał Mary. Zagrażał sercu Johna, więc zagrażał mojemu.
Co z tego, że to boli. Zrobię wszystko, żeby był szczęśliwy. A skoro życie z nią sprawia, że jest szczęśliwy, to zrobię wszystko, żeby ona nie złamała mu serca.
A ty, Jim, mi nie przeszkodzisz.
Och, oczywiście, że Mary jest kłamcą. Ale John ją kocha. To boli, ale dopóki on jest szczęśliwy z nią, nie narzekam.
John, zrobię dla ciebie wszystko.

Jesteśmy tacy sami. Obaj kochamy kogoś, kogo nie możemy mieć, wiesz?
Ty wiesz, że nie możesz mieć mnie. Ja wiem, że nie mogę mieć Johna. I wiedziałeś, że mnie nie będziesz miał wtedy, na dachu Bart's. Kiedy byłem gotów skoczyć dla niego. Nawet jeden snajper by wystarczył, wiesz? Byłem gotów skoczyć.
Widziałeś to. Nie chciałeś, żeby ktokolwiek mnie miał, skoro ty nie mogłeś, prawda? Dlatego wysłałeś Mary Morstan do Londynu, prawda? Żeby zawładnęła sercem Johna, zanim ja to zrobię.
Nie myśl, że wygrałeś. Będę chronić Mary, wiesz? Żeby nie zniszczyła serca Johna. Bo jak zniszczy jego serce trzecii raz (och, wybacz mi, John, za ten drugi; za ten pierwszy wybacz Mycroftowi - wojna w Afganistanie to jego wina), on już tego nie zniesie. Wolę mieć szczęśliwego przyjaciela z żoną niż zniszczonego całkowicie kochanka. A na pewno wolę Johna od ciebie, wiesz? Nigdy, Jim. Nigdy mnie nie będziesz miał.
Tak, pasujemy do siebie. Ale stoimy po dwóch różnych stronach. Stoję po stronie aniołów, ale nawet przez sekundę nie myśl, że jestem jednym z nich. Bo jestem od nich całkowicie inny. Taki jak ty.
Strony łatwo zmienić? Nie chcę się o tym przekonać, wiesz Jim? Nie chcę.
Nie będziesz mnie miał. Ani teraz. Ani kiedy indziej.
I wiem doskonale, że Mary jest po to, żeby mi spalić serce. Wiem.
Mimo to, jej bronię. Masochista.
Ale ty też jesteś masochistą. Też siedzisz po uszy w miłości, której nie możesz mieć, nie jestem ślepy.
Nie dostaniesz mnie,
SH
xxx

Did You Miss Me? |plPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!