44-2

1.5K 110 14


Dzisiaj mamy jechać na to durne jezioro.Co oni myślą że ja nie mam nic innego do roboty tylko się szlajać po jakiś wodach?

Jeszcze ten blondynek.On jest taki irytujący.Okazało się że ja jadę w jednym aucie z Niallem i Scottem.Oczywiście ja siedziałam z tyłu,co mi nie przeszkadzało.Chłopcy cały czas rozmawiali i się śmiali.Widać było że się dobrze dogadują.

-No on sobie chyba żartuje.-burknął nagle Niall,przez co zwrócił moją uwagę.Spojrzałam na niego i zobaczyłam jak wystukuję jakąś wiadomość.

-Co jest?-odezwał się mój brat zerkając na blondyna,gdyż prowadził samochód.

-Styles ten idiota wybrał TO jezioro.-powiedział akcentując przedostatnie słowo.Przez chwilę była cisza.Postanowiłam ją przerwać.

-To jezioro?Czyli że co?-spytałam wkładając głowę między siedzenia z przodu.

-Oczywiście że chodzi nam o to jezioro gdzie-zaczął Niall przeczesując swoje włosy dłonią.Spojrzał błagalnie na Scotta.

-Gdzie jest mnóstwo śmieci i starych ludzi.-dodał mój brat posyłając mi uśmiech.Wiedziałam że oni coś na pewno kręcą.

-Okej.-opadłam na siedzenie i otworzyłam okno.Włożyłam słuchawki do uszu i spróbowałam zasnąć.

***

-Ja pierdole!Pojebało cię?!-krzyknęłam na Scotta,bo ten idiota zamiast mnie normalnie obudzić to otworzył drzwi o które byłam oparta.Przez to że spałam wyleciałam na ziemię.

-Też cię kocham-oznajmił i wystawił mi język.Natomiast ja wystawiłam mu środkowego palca.

-Dureń-mruknęłam pod nosem,strzepując ziemię z kolan.Wyprostowałam się i rozejrzałam.Było pięknie.Wokół był mały las,a wszędzie jezioro.Słońce świeciło i odbijało się od tafli wody.

Szłam za Niallem który na nosie miał swoje czarne Ray Bany.Zazdro.Moje oczy prawie się paliły od blasku słońca.

-Ładnie tu co nie?-spytał chłopak wyciągając ze swojej tylnej kieszeni paczkę papierosów.

-Pięknie-mruknęłam i westchnęłam kiedy chłopak odpalił papierosa.-Serio nawet tutaj musisz palić?

-Taki nawyk.-oznajmił i wypuścił dym z ust.Zmrużyłam na niego oczy i wyprzedziłam go.-Nawet nie wiesz gdzie idziesz-zaśmiał się chłopak.Wywróciłam oczami i zignorowałam go.

Szliśmy po jakiejś dróżce,Scott musiał pojechać do jakiegoś sklepu bo sam zdeklarował się że kupi żarcie,no ale zapomniał.

-Nie zapomnij o jakimś alkoholu-powiedział Niall,przez co się odwróciłam.Nadal palił ale też rozmawiał przez telefon.Przystanęłam i patrzyłam na niego.Po chwili zakończył rozmowę i wyrzucił wypalonego papierosa.

-Prowadź bo nie wiem gdzie mam iść-mruknęłam robiąc luźnego koka z włosów.Niall spojrzał na mnie i zaczął iść.Dorównałam mu kroku.W oddali zobaczyliśmy grupkę ludzi siedzących przy ognisku,które jak na razie nie było rozpalone.Była tam jakaś dziewczyna i dwoje chłopaków.Ja ich już gdzieś widziałam.Tak!To oni mnie zaczepili pierwszego dnia w Leeds.

-Siemka.-przywitał się z nimi Niall i usiadł na ławce przy ognisku.Zmrużyłam oczy na blonydna bo myślałam że ma jednak trochę rozumu w tym przepalonym mózgu,aby mnie przedstawić.

-Jestem Susanna.-oznajmiłam delikatnie się uśmiechając.Wszyscy odwrócili się do mnie.

-Harry-powiedział chłopak z bujnymi lokami na głowie.Kiedy się uśmiechał można było zobaczyć dołeczki w jego policzkach.Miał intensywnie zielone oczy i czarujący uśmiech.

Wyjątkowa I n.h IRead this story for FREE!