outro

425 63 4
                                                  


pół roku później...

Spojrzał przez okno i ujrzał piękny widok. Morze. Przed nim rozpościerało się piękne, błękitne, nieodkryte morze. Uśmiechnął się pod nosem.

 Spojrzałem na niego. Był taki delikatny. Bałem się, że kiedy moja dłoń zbliży się do jego bladej skóry, on rozpadnie się jak porcelanowa lalka. Bałem się, że jak będę go przytulał on rozsypie się, jak piasek, w moich objęciach. Bałem się, że mogłem go zranić. Niepozornie, ale jednak. I zraniłem go.
 
Ale naprawiłem to.

Trzymał moją dłoń, tak jakby bał się, że odejdę. Zawsze pytał czy będę z nim do końca. Uspokajałem go i mówiłem, że zostanę, że nie odejdę. Ale odszedłem.
 
Ale wróciłem do niego.

Miał idealne oczy. Tak pięknie wyglądały kiedy patrzył na mnie z dołu, w świetle ulicznych latarni. Mogłem wpatrywać się w nie godzinami. Zakochałem się w nich. I nadal kocham jego oczy.
 
Nigdy nie przestanę kochać jego oczu.

Miałem zostać. Odszedłem.
Powróciłem.

Miałem go chronić. Nie ochroniłem.
Naprawiłem swoje błędy.

Miałem go nie ranić. Zraniłem.
Ucałowałem skruszone serce.

Miałem go kochać. I kocham.
I nigdy nie przestanę.

Odwrócił się do łóżka przed którym stał.
 – Dzień dobry, kochanie – odezwał się, a słodki uśmiech wstąpił na jego usta.
 Mężczyzna mruknął przeciągle, ale lekko uchylił powieki i odwzajemnił gest. Przeciągnął się i spojrzał na widok za oknem.
 – Nadal nie mogę uwierzyć, że mieszkamy na wyspie Jeju. To było moje największe marzenie – parsknął śmiechem, ale był szczerze uradowany.
 – Wiem, Baekie – ucałował bruneta w czoło, po czym położył się obok niego.
 – Dziękuję – wyszeptał w ucho wysokiego, po czym słodko dodał: – Kocham cię, Chanie.
 – Wiem – rzekł blondyn. – Ja ciebie też.

W końcu, naprawiłem wszystko co zniszczyłem.


a/n:
Powiem wam, że od dziś chyba zacznę pisać takie krótkie opowiadania, pisanie ich bardzo przypadło mi do gustu. Z kim byście chcieli następne opowiadanie?

break up dinner ✕ baekyeolPrzystań dla opowiadań. Odkryj teraz