Prolog

199 15 2

- No, kochaniutka! Jeszcze trochę i będziesz mogła zobaczyć swojego aniołka!

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

- No, kochaniutka! Jeszcze trochę i będziesz mogła zobaczyć swojego aniołka!

Słowa odbiły się w jej głowie echem. Miała wrażenie, że traci oddech, a jej serce za chwilę ostatecznie przestanie bić. Rozpaczliwie chciała zobaczyć swoje dziecko. Tak bardzo starała się skupić na usłyszeniu jego płaczu, ale siły ją opuszczały w zastraszającym tempie.

Po ostatnim wysiłku, jaki uczyniła starając się wydać na świat tę ukochaną przez nią istotę, po jej policzkach popłynęły gorzkie łzy. Miała żal do siebie, że nie zrobiła tego co powinna, by ochronić swoje maleństwo. Teraz było już za późno, wiedziała o tym.

Sięgnęła dłonią w bok, nim natrafiła na ramię potężnej pielęgniarki. Zacisnęła na nim swoje wychudzone palce. W końcu kobieta zwróciła ku niej pełną troski twarz.

- Jeszcze troszeczkę, moja droga - powiedziała.

- Proszę - wyszeptała zmęczona Jenney, z trudem łapiąc oddech. - Znajdźcie jego ojca. Błagam.

- Och, słoneczko. Sama to zrobisz, gdy wyjdziesz już ze swoim dzieciątkiem.

Dziewczyna potrząsnęła nerwowo głową. Wiedziała, że ona nie opuści już tego miejsca żywa.

- Proszę... - złapała głęboki oddech. - Maximilian Danleaney...

Zdobyła się na ostatni wysiłek, by przeć. Gdy po chwili usłyszała głośny płacz, uśmiechnęła się z trudem, odpływając powoli w niebyt.

- Och, kochaniutka! To dziewczynka! - usłyszała jeszcze wesoły krzyk pielęgniarki.

Nie była jednak już w stanie otworzyć oczu. Udało jej się jeszcze tylko wyszeptać imię - Ashley - nim z wewnętrzną modlitwą o to, by jej malutka córeczka znalazła się w bezpiecznych ramionach ojca, oddała ostatni oddech.

Ocalenie (kontynuacja po zakończeniu "Spadkobiercy")Przeczytaj tę opowieść za DARMO!