43-2

1.3K 89 11


Niall:

Była taka piękna.I znowu była obok mnie.Tym razem nie dam się tak łatwo spławić.Nie chcę ponownie jej stracić.Za dużo dla mnie znaczy.

Wczorajszy dzień jak na razie okazał się dla mnie najlepszy.Mogłem przytulić do siebie Sus,a nawet ją pocałować.Jej charakterek się nie zmienił.Ciągle ta sama wredna i szczera.Cenią to w niej.

Spróbuję zrobić wszystko,aby sobie o mnie przypomniała.

Siedzę teraz właśnie w moim domu i oglądam tv.Nagle ktoś wali w moje drzwi.Oczywiście,bo przecież ja nie mam dzwonka.Wywróciłem oczami wstając i kierując się do drzwi.

-Stary nie uwierzysz co się stało!-krzyknął Zayn przeciskając się z Veroniką i Harrym w drzwiach.

-Ona tu jest!-pisnął uradowany Styles.Uśmiechnąłem się.

-Na prawdę!Widziałam ją na własne oczy!-dodała Veronika wskazując swoje oczy.Zaśmiałem się.Chłopcy,jak to chłopcy wbili mi się do mieszkania zostawiając za sobą dziewczynę.-Dżentelmeni.

Czarnowłosa weszła do domu i wszyscy usiedliśmy w salonie.Harry wziął swoją dziewczynę na kolana,a Zayn usiadł na dywanie jak najdalej od zakochanej pary,tłumacząc się,że nie chcę się zarazić głupotą.Cóż Styles i Veronika stwarzają naprawdę wybuchowy związek.

-Nie zareagujesz nawet na to że twoja pieprzona miłość jest tutaj w Leeds?!-oburzył się Malik gestykulując rękami.Rozłożyłem się na fotelu i odpaliłem papierosa.

-Widziałem się już z Susanną-wzruszyłem ramionami.Spojrzeli na mnie jak na jakiegoś dziwoląga.-Wpadłem na nią w kawiarni i kurwa uwierzcie mi albo i nie,nasze spotkanie wyglądało tak samo jak dwa lata temu-dodałem zaciągając się papierosem.

-Znowu w siebie wlecieliście?-zapytał Zayn biorąc jednego papierosa.Pokiwałem głową.

-Ale mnie nie pamiętała-oznajmiłem.

-Mnie też nie-powiedzieli wszyscy chórem.

-Ale ja to zmienię.Za bardzo mi na niej zależy-oznajmiłem kończąc papierosa.Widziałem te uśmieszki na twarzach chłopaków.

-Czyżby zakochany Niall wrócił?

-Nie musiał wracać-odparłem.

Siedziałem z nimi jeszcze kupę czasu,jednak mięli jakieś sprawy i musieli iść.Miałem właśnie iść wziąć prysznic kiedy ktoś zadzwonił do drzwi.Zadzwonił!Rozumiecie to?Nareszcie ktoś normalny.Otworzyłem drzwi a w nich ukazał się jakiś brunet.Wyszczerzył się do mnie i wszedł mi do mieszkania.

-Co ty do kurwy robisz?-spytałem szarpiąc go za ramię.

-Nie poznajesz mnie Nialluś?-zapytał uśmiechając się szeroko.

-Scott?

-No a kto inny.-zaśmialiśmy się i poklepaliśmy po plecach.Powiem szczerze,że go nie poznałem.Przypakował i teraz wygląda o wiele lepiej.-Wiesz przyjechałem do Susy i pomyślałem żeby wpaść do ciebie-oznajmił siadając w kuchni przy stole.Wyciągnąłem z lodówki piwo i postawiłem przed chłopakiem.Od razu się uśmiechnął.

-No to opowiadaj jak tam u ciebie-odparłem siadając naprzeciwko niego i otwierając alkohol.

-Wyjechałem z Londynu i mieszkam teraz w Bradford.Nadal nie mam dziewczyny,co mi na razie nie przeszkadza-poruszył sugestywnie brwiami,na co się zaśmiałem.-No a jak tam u ciebie?

-Wszystko po staremu-oznajmiłem.Wtedy chłopak spojrzał na mnie i na chwilę zamilkł.

-Wiesz ja chciałem ci o wszystkim powiedzieć.-zaczął-Susanna przez ten wypadek straciła pamięć.Pamiętała tylko nas.Naszą rodzinę i nic więcej.Od razu miałem jej powiedzieć o tobie i o wszystkim,ale rodzice mi zabronili.Nie chcieli abyście się spotykali.Wpadli na pomysł aby wyjechać.Zacząłem się z nimi kłócić,że to nie fair w stosunku do ciebie i do pozostałych ludzi,ale oni mieli to głęboko w dupie.Od tamtego czasu nie dawałem im żyć.Cały czas dawałem jakieś iluzje o tobie i o Leeds.Miałem cichą nadzieję że Sus sobie coś przypomni,ale nic takiego się nie stało.Nie mogąc wytrzymać z rodzicami,którzy okłamywali moją siostrę wyjechałem.-oznajmił wypuszczając głośno powietrze.

Wyjątkowa I n.h IRead this story for FREE!