Pułapka

957 85 4

Tym miastem była Grecja.

-Jest w Grecji-powiedziałam.

-Jak dotarł tam tak szybko?

-Kiedy mnie zaatakował,ktoś z nim był. Prawdopodobnie to była czarownica. Pewnie teleportowała go tam.

-Czyli nie jest sam. Może być ciężko,jeśli po jego stronie jest wiedźma.

-Spokojnie. Macie mnie-powiedziałam.

-Ty zostajesz tutaj-odparł Jake.

-Chyba sobie żartujesz-oburzyłam się.

-Cleo, tak będzie najlepiej-poparł go Alan.

-Co? A niby w jaki sposób chcecie szybko znaleźć się w Grecji?-zapytałam i skrzyżowałam ręce na piersi.

-Polecimy samolotem-odparł Simon.

Pokręciłam głową.

-Zanim dolecicie,Willa może już nie być-odparłam.-Przyznajcie,że jestem wam potrzebna.

-Okej. Cleo jesteś nam potrzebna,ale z nami nie pojedziesz. Dopiero wyszłaś ze szpitala.

-Nic mi nie jest.

-Miałaś operacje-poparł go Alan.

-No i co? Wszystko jest w porządku. Za kilka godzin powinnam się uleczyć.

-Nie możemy ryzykować-powiedział Simon.

-Okej.Wy lećcie sobie samolotem a ja się teleportuje. Zobaczymy kto go szybciej zgarnie.

-Cleo,prosze-powiedział błagalnie Jake.

Udałam,że go nie słyszę i poszłam do sypialni. Wampir pobiegł za mną.

-Cleo...

Wyjęłam ubrania z szafy. Przebrałam się. Teraz miałam na sobie szare spodenki, szarą bluzkę z krótkim i czarne tenisówki. Włosy związałam w kitkę. Założyłam bandaż na rękę,na którą lekarze założyli mi szwy. Przez cały czas narzeczony próbował mnie przekonać, żebym została. Odwróciłam się do niego.

-Przestań i tak nic nie wskórasz-powiedziałam.

Chłopak chyba nareszcie zrozumiał. Podszedł do mnie.

-Masz nie działać sama. Jeśli cos sie będzie działo,mòw. Będziemy cię ochraniać-pocałował mnie.-Dasz rade nas przeniesc?

-Tak-odparłam.

Zeszliśmy na dół. Alan i Simon popatrzeli na mnie.

-Idzie z nami-zakomunikował Jake.

-Okej-zgodzili sie.

-Chyba potrzebna będzie nam broń. Tak na wszelki wypadek-powiedział Alan.

Wyjął z torby pistolety.

-Wiesz,że tym jedynie możemy go spowolnić?

-To pistolet na srebrne pociski. Jest wilkołakiem. Wystarczy trafić w noge i jest już unieruchomiony.

Rozdał chłopakom bron.

-A ja?-spytałam.

-Myślałem,że pójdziemy sami-odparł zmieszany.

-Jake daj mi pistolet.

Wzięłam od niego broń. Powiedziałam zaklęcie. W drugiej ręce pojawił sie identyczny pistolet tylko bez naboi.

-Magazynek zapasowy masz?-spytałam oddając wampirowi przedmiot.

-Tak-odparł Alan i podał mi magazynek.

Schowałam pistolet za pasek spodenek i przykryłam bluzką.

-Gotowi?-zapytałam.

-Tak-odparli zgodnie.

Złapaliśmy sie za ręce. Zamknęłam oczy. Gdy je otworzyłam byliśmy w Grecji.

-Gdzie teraz?-zapytał Alan.

Jake rozłożył mapę. Dotknęłam jej.

-Jesteśmy tutaj-pokazałam miasto.-Will jest tu-wskazałam pewien obszar.-To raptem pół kilometra stąd na północ.

-Idziemy-zarządził Jake.

Ruszyliśmy przed siebie. Kilka minut później staliśmy pdzed magazynem. Wyglądał na pusty,ale ja wiedziałam,że znajdziemy tam wilkołaka.

-Pójde przodem-zaproponował Simon.

Za nim weszłam ja, a za mną Jake i Alan. Simon pokazał na migi,że nikogo nie ma w tym pomieszczeniu.

-Musimy przeszukac wszystko. Rozdzielmy sie-powiedziałam w myślach tak,żeby mnie słyszeli.

Alan chciał sie odezwać. Pokazałam mu,że ma tego nie robić.

-Will ma dobry słuch. Nie może wiedzieć,że tu jesteśmy. Gdy ktoś go znajdzie,niech krzyknie pozostałym-nadałam w myślach.

Chłopaki skinęli głową na znak zgody. Rozdzieliliśmy się. Poszłam do pomieszczenia po lewej stronie. Szłam bardzo cicho. Wyjęłam broń. Trzymałam ją w pogotowiu. Nikogo nie znalazłam. Przeszukałam sąsiednie pomieszczenia. Pusto. Wròciłam do pomieszczenia, gdzie sie rozdzieliliśmy.

-Chodźcie. Mam go-usłyszałam po chwili głos Simona.

Poszłam do niego. Rzeczywiście go znalazł,a do tego celował w niego z pistoletu. Ja swojego też jeszcze nie schowałam. Will siedział pod ścianą. Dołączyli do nas Jake i Alan. Schowałam broń. Skierowałam ręce w strone wilkołaka. Związałam go niewidzialną liną. Oczywiście o tym nie wiedział. Dla niego po prostu tylko uniosłam ręce. Gdy chciałam podejść do Willa, zatrzymał mnie Jake.

-Spokojnie. Nic mi nie zrobi. Uwierz mi-odparłam.

Podeszłam do wilkołaka.

-I co? Jesteś w pułapce. Teraz wszystko nam opowiesz-powiedziałam.

Will szarpnął się i ...

Hejka kochani ;) Niestety nikt dobrze nie dokończył zdania, które było pod poprzednim rozdziałem. Dziękuje,że próbowaliście. Dostałam ciekawe propozycje :-D

Tajemnica Wampira 2Przeczytaj tę opowieść za DARMO!