43. Wesołych świąt!

Zacznij od początku

Po kilku wstępnych informacjach o tym co u mnie i w szkole, poszłam się zrelaksować, biorąc długą i kojącą kąpiel, oczywiście wlewając wszystkie możliwe płyny do kąpieli i olejki zapachowe, w wyniku czego leżałam w wannie z pianą po czubek nosa. Było to niesamowicie przyjemne.

Odświeżona i pięknie pachnąca czekoladowym balsamem do ciała, ubrałam się w czyste ubrania - luźną bluzę z motywem renifera Rudolfa i szare wygodne dresy. Zajęłam się wyciąganiem prezentów z walizki. Całe szczęście, że nie były one zbyt duże i szybko je zapakowałam w papier pakunkowy. Dla mamy kupiłam zestaw kilku kolczyków w pastelowych kolorach oraz zawieszkę z motywem choinki. Z kolei dla taty krawat i breloczek do kluczy, zaś brat otrzyma ode mnie karnet na basen na cały miesiąc oraz model starego samochodu. Oprócz tego znalazły się także słodycze, które zawisną na choince.

Zeszłam na dół pomóc w pieczeniu pierników, dodatkowo oczekując aż będę wraz z Evan'em ubierać choinkę tak jak robimy to każdego roku. Między tymi wszystkimi czynnościami nie zapominam o Harry'm, wręcz przeciwnie, mama przyłapuje mnie na tym, że jestem rozkojarzona i bawię się krzyżykiem od chłopaka. Musiałam oczywiście wyjaśnić mamie skąd go mam, bo jest niesamowicie ciekawską osobą. Zapewne odziedziczyłam to po niej. Wypytuje mnie o to co nas łączy, a ja sama tłumaczę, że nie wiem. Opowiadam jej nieco o nim, uważając, aby nie powiedzieć niczego co spowodowałoby złość mojej rodzicielki na niego. Chciałabym wiedzieć czy wszystko u niego w porządku i czy niczego mu nie brakuje, a przede wszystkim czy nie jest bardzo smutny, bo tego nie zniosłabym.

Po kilkunastu godzinach mam za sobą dekorowanie pierników i ubieranie choinki, która swoją drogą jest jak zawsze przepiękna. Niesamowity zapach żywego świerka dodaje magii przy migocących kolorowych światełkach i wzorzystych dużych bombkach oraz grubych łańcuszkach. Nie obyło się także bez zawieszenia cukierków i aniołków bożonarodzeniowych, które każdy z nas ma. Prezenty także znalazły swoje miejsce pod choinką. Tata wraz z Evan'em udekorował również na zewnątrz naszą posesję, co było trochę kłopotliwe, ze względu na nadal prószący śnieg.

Teraz, kiedy mam chwilę dla siebie, stoję z kubkiem ciepłego kakao w dłoni i wpatruję się przez okno w zimową aurę świąteczną. Jestem zachwycona jak wszystko zostało pięknie udekorowane i przysypane śniegiem. W powietrzu da się wyczuć magię świąt. Odbijające się w szybie kolorowe lampki, spadające płatki śniegu i iskrzące się światła ulicznych latarni. Jednym słowem - magia.

Przymykam na chwilę oczy, a palce zaciskam na krzyżyku. Wyobrażam sobie, że Harry zachodzi mnie od tyłu i przytula, opierając swój podbródek na mojej głowie, składając od czasu do czasu całusy w mój policzek. Poddaję się tej chwili, rozkoszując się nią.

Słyszę wołanie brata i otrząsam się, wracając do otaczającej mnie rzeczywistości. Jeszcze mocniej zaciskam palce na krzyżyku, wpatruję się w jedną gwiazdę i szepczę cichutko:

- Wesołych świąt, Harry. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym, abyś był tu ze mną i trzymał mnie w swoich silnych ramionach.

Uśmiecham się delikatnie i zmierzam do kuchni za kolejnym wołaniem brata.


Harry's P.O.V.


Droga powrotna z dworca była tak cholernie męcząca, zważając na to, że auto odmawiało mi posłuszeństwa i niewiadome z jakiego powodu postanowiło kilka razy zgasnąć. Przy Elen zgrywał nieskazitelny pojazd, a gdy tylko ja zostawałem z nim sam na sam, pokazywał swoje drugie oblicze. Chyba naprawdę będę musiał poprosić o pomoc z tym gratem jej ojca, oczywiście nic bezinteresownie.

The Victim || H. S.Przeczytaj tę opowieść za DARMO!