24.

2K 141 4

Wiecie jakie to uczucie. Móc przytulić się do kogoś i wypłakać?
Wiedzieć, że jednak komuś na was jeszcze zależy?
Ja dopiero dziś dowiedziałam się co to znaczy. Jak się obudziłam Rokiego nie było ale za to była karteczka.

"Do Natali
Nie chciałem cię budzić tak słodko spałaś. Myślę, że przyda ci się sen. Umawiamy się dziś znów na film? Czy może na coś innego?
Zdecydujemy później. Będziemy też musieli pojechać po twoje rzeczy jak od poniedziałku masz tu chodzić.

Roki"'

Wstałam i się przeciągnęłam. Która to godzina? 11.00?! Jak to możliwe przecież ja tyle nie śpie. Wstałam i podeszłam do lustra. Super wyglądałam jak prawdziwy potwór. Tusz rozmazany włosy w nieładzie. Jak zawsze źle. Weszłam do łazienki i umyłam twarz. Gdy popatrzyłam w dół zorientowałam, się że dalej jestem w mundurku i bluzie Rokiego. No bez jaj. Spałam w tym? Tak, po co się głupio pytasz. Przebrał się, a później rozczesałam swoje czarne włosy. Może skożysam z propozycji Rokiego i pojade z nim po moje rzeczy? Mogę równie dobrze zrobić to co zawsze, czyli uciec. Ale nie mam przed czym uciekać. Wyciągam telefon, chyba już wiem co będziemy robić.

Ja: Roki o której kończysz?

Nie musiałam długo czekać na odpowiedź.

Roki: O 13.20 a co już wstałaś?

Przewróciłam oczami i odpisałam.

Ja: Nie. Jestem lunatykiem i pisze do cb przez sen

Roki: To masz na prawde świetny talent XD

Roki: To jak jedziemy po twoje rzeczy?

Ja: Tak i chyba wiem co będziemy robić. Jak jeszcze chcesz

Roki: Jasne że chcę

Roki: To do 13.20

Ja: Tak do 13.20

Włożyłam telefon do tylnej kieszeni. Podeszłam do okna żeby zobaczyć jaka pogoda. Zimno, dobrze przynajmniej, że nie pada. Zalożyłam bluze Rokiego i wyszłam powoli z pokoju. No bo przecież pieska trzeba wyprowadzić.

Wyszłam z pokoju zamykając go na klucz. I poszłam z Lili za akademik. Tam gdzie nikt nie chodzi. Ale niestety ktoś tam był. I to nie zwykły ktoś, tylko dziewczyna Rokiego. Opściskująca się z jakimś chłopakiem. Nie chciałam zbyt na to patrzeć. Nie rozumiem jak można zdradzać takiego chłopaka jak Roki. Przecież on na to nie zasługuje.

Poczekałam jeszcze chwilę i poszłam z powrotem do pokoju. Gdy już w nim byłam nie wiedziałam co ze sobą robić. Nie wiedziałam czy mam wyjść gdzieś się przejść czy co. Do przyjścia Rokiego zostało jeszcze jakaś godzina, a mi się tak strasznie nudziło.

Wzięłam telefon i słuchawki, włączyłam sobie muzykę i zaczęłam przeglądać różne media społecznościowe. Nie zauważyłam nawet kiedy do pokoju wszedł Roki. Stanął sonie za mną ale wpadł na genialny pomysł by poinformować mnie o swoim przybyciu strasząc mnie. No iście genialny pomysł prawda. Wystraszył mnie potwornie i się jeszcze cieszył. Aż i ja zaczęłam się śmiać.

Szybka i NiebezpiecznaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!