Którzy bohaterowie literaccy i filmowi są dla Ciebie inspiracją?

60 3 0
                                          


-Kiepska noc? - zapytała Laura, podając mi kubek z kawą. Kiwnęłam głową, upijając łyk gorącego płynu.

Kiedy mój mózg został dostatecznie pobudzony, weszłyśmy do E.S.K.D. Czyli Elitarnej Szkoły Kształcącej Damy.

Fuj.

Tak naprawdę codziennie zadawałam sobie to samo pytanie. Po jaką  cholerę się tutaj uczę? Jestem przecież Strażniczką. A nie damą!

-Pamiętałaś o zadaniu?

Zakrztusiłam się i wyplułam kawę na około 200m.

-To było jakieś zadanie?!

-Projekt semestralny. Od tego zależy ocena na koniec roku... - Laura była zdziwiona moim zaskoczeniem. Wytarłam podbródek.

Tak to się kończy jak się ma podwójną specjalizację. Na nic nie ma czasu.

-A o czym trzeba było zrobić?

-Nat, czy ty w ogóle czytałaś cokolwiek w Internecie?

Przeczytałabym.Jeżeli ktoś nie odłączyłby mi internetu i nie zmusił, abym nauczyła swój ostatni telefon latać z drugiego piętra. Nawet mi się to udało, bo później nie mogłam go znaleźć.

Wpadłyśmy do klasy. Obie spóźnione.

-Witamy księżniczkę... i ciebie Natalie. -nauczycielka wypowiedziała moje imię, jakby to było coś obrzydliwego.

-Panią też miło widzieć – posłałam jej uśmiech mówiący: „też mi się to nie podoba, ale proszę się ode mnie odczepić, bo inaczej zacznę szczekać" i poszłam do ławki.

-No dobrze. W takim razie kto chciałby zaprezentować swoją pracę semestralną? Może ty, Natalie?

 Jakoś nie mogłam sobie przypomnieć, abym podniosła rękę, czy zgłosiła się w jakiś inny sposób. Ta nauczycielka mnie nie znosiła.

-A może lepiej nie? - posłałam jej najbardziej promienny uśmiech, na jaki mnie było stać.

-A może jednak tak?

Pani Jones Była tuż po pięćdziesiątce, miała krótkie,blond włosy i prawie żadnej zmarszczki. Oz zawsze ciekawiło mnie, jakich kremów używa, jednak nigdy nie zadałam tego pytania na głos. Nosiła okulary w czarnej oprawie i ubierała się w czarne w sweterki i długie spódnice do ziemi.

Żeby nie było, ja do mojej nauczycielki literatury, śpiewu i savoir –vivre nic nie miałam.

-A gdzie masz przygotowaną kartkę z tematem? -zapytała ostrym tonem. Spojrzałam ukradkiem na Laurę, która malowała coś na kartce papieru. Przynajmniej tak wyglądało to z mojej perspektywy. A później złapałam spojrzenie jej brązowych oczu. Był w nich tajemniczy blask, który oznaczał, że moja przyjaciółka coś wymyśliła.

-Zostawiłam w torebce.

Moje obcasy stukały dwa razy głośniej, kiedy na złapanie karku podbiegłam do ławki.

-Dzięki – rzuciłam na odchodnym, czytając temat,który rzekomo przygotowałam.

A mój temat brzmiał: „Do których książek, już kiedyś przeczytanych, ciągle wracasz i odczytujesz ja na nowo, odkrywasz w nich nowe sensy i nowe piękno?"

Świetnie.Po prostu świetnie. Nie mogła mi dać czegoś trudniejszego? I tak moje oceny były godne pożałowania, a jeżeli teraz dostałabym jedynkę – obleje mnie.

OpowiadaniaWhere stories live. Discover now