Rozdział IV

345 32 8

•○● 7 Lat ●○•
Staram się nie myśleć o tym co wydarzyło się 2 tygodnie temu. Oczywiście, że jestem wstrząśnięty, może walnąłem o coś głową, a następnie zemdlałem, po czym śnił mi się ten koszmar ? Tak czy inaczej nie chcę do tego wracać.
Wiem, powinienem powiedzieć o tym komuś, ale jakoś nie chcę, zresztą zaraz wybieram się do szkoły. W szkole mam przyjaciela, który ma na imię Marcin. Nie za wysoki, chociaż niski też nie jest. Ze starym przyjacielem rozstaliśmy się od kiedy skończyliśmy zerówkę. Tak po prostu kontakt się nam zerwał, nawet nie widuję go na mieście, no ale trudno. Tak czy inaczej mam nowego przyjaciela Marcina, wszędzie chodziliśmy razem, przychodziliśmy do siebie nawet na noc prawie co weekend. Chodził ze mną do klasy, siedzieliśmy ze sobą w ławce prawie na każdej lekcji, a jeżeli spytacie dlaczego nie na każdej, to dlatego bo ciągle rozmawialiśmy na lekcjach. Nie powiedziałem mu o sytuacji sprzed 2 tygodni. Nie chcę nikomu mówić, po prostu nie i koniec. Chcę o tym zapomnieć. Marcin miał też wady, a mianowicie często mnie zostawiał dla innego kolegi z klasy, ponieważ miał fajne gry na komputer, a ja jakoś się specjalnie tym nie interesowałem. Smutno mi w tedy było, a komu by nie było? W końcu jaki przyjaciel zostawia drugiego tylko dlatego bo inny kolega ma fajne gry na PC. No ale zazwyczaj rozmawiał ze mną po tygodniu jak by nigdy nic, a ja jakoś nie chcę drążyć tematu. Dużo osób to zauważa, że Marcin mnie co chwilę zostawia, ale miałem nadzieję, że to się skończy. Ogólnie to nie lubiłem naszej szkoły. Tego chyba nawet nie można nazwać szkołą, to jakiś patologiczny zbiór ludzi, którzy uczą się w budynku szkolnym. Dużo osób starszych ode mnie, znęca się nade mną, dla zabawy. Przecież ja im nic nie zrobiłem! Dużo razy dzwoniłem do mamy i prosiłem o to by przepisała mnie do innej szkoły, ale bezskutecznie. Muszę się tu niestety męczyć. Chociaż był jeden plus. Od dziecka zawsze chciałem śpiewać, być wielką gwiazdą popu, więc zapisałem się na kółko muzyczne, które prowadzi nasz Pan od matematyki. Dużo osób tam śpiewało, ale odeszli od razu jak przyszedłem ponieważ stwierdzili, że zrobiłem się pupilkiem Pana i nie ma sensu dalej tam chodzić. Było mi przykro z tego powodu. No ale podobno mam bardzo dobry głos do śpiewania.

~
Tata przyjechał do domu na 2 tygodnie ( szef daje mu wole, żeby mógł przyjechać do rodziny). Jest bardzo umięśniony na rękach, brzuch trochę grubszy od piwa, bez włosów, można powiedzieć, że to taki styl pospolitego kibola. Przecież nie raz był przed sądem za pobicie, ale zawsze się z tego jakoś wywiązał. Zawsze mi przywozi całą reklamówkę słodyczy. Szkoda tylko, że mama go męczy. Zawsze gdy przyjedzie musi remontować dom, a przecież przyjechał odpocząć. Eh ale chociaż będziemy mieli przedpokój. Sam mówił już nie raz mamie, że chce odpoczywać, ale ona zawsze to ignoruje, ale to nie tak, że on jest aniołkiem, wręcz przeciwnie. On ignoruje mnie, każde moje słowo, każdy mój gest, mógłbym się nawet palić, a on i tak by nie zauważył. Czasami wydaje mi się, że on bardziej kocha mamę niż mnie, skoro ma taką olewkę na mnie. Trochę to przykre, może myśli, że jeżeli da mi torbę ze słodyczami to wszystko będzie ok ? To się myli, ale żeby go tak nie oczerniać, czasami wziął mnie na miasto lub do wujka. Chociaż gdy spędzamy czas, nie wiemy co do siebie mamy mówić. Więc tak wygląda moja sytuacja z tatą.

____________________________________
NOTKA:
Hej jeżeli zauważyliście błąd w tekście, proszę was abyście zgłosili go w sekcji komentarze. Dziękuję miłego czytania następnego rozdziału.
-
______________________________________

Zanim Zamknę OczyPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!