Niespodzianka

1K 99 9

Wzięłam kartkę i natychmiast pobiegłam do pokoju. Przed drzwiami wpadłam na Jake'a. Chłopak spojrzał na mnie.

-Co się stało?-zapytał poważnie.

-Wejdźmy do pokoju-odparłam.

Poszłam do salonu i usiadłam na kanapie.

-Co się stało?-zapytał i usiadł obok mnie.

-Byłam w restauracji.Poszłam coś zjeść...-zaczęłam. W ręce ściskałam kartkę.-Przysiadł się do mnie jakiś starszy mężczyzna...

-Zrobił ci coś?-przerwał mi wampir.

-Nie,ale znał moje imię.Powiedział, że mam uważać na Willego. Znasz jakiegoś?

-Nie.Skąd znał twoje imię?

-Nie wiem.Dał mi tą kartkę.

Jake ostrożnie wziął kawałek papieru do ręki i spojrzał na niego.

-To Mag w sukni ślubnej.

-Tak. Mówił też, że mój tatuaż nie jest przypadkowy.

-Skąd ten facet wiedział o jej ślubie i o tatuażu? Jak wygląda?

-Miał siwe włosy,wyższy ode mnie.Chyba miał zielone oczy.

-Chodź na dół, może jeszcze tam jest-powiedział.

Przytaknęłam i zeszliśmy na dół.

-Widzisz go gdzieś?-zapytał.

Rozejrzałam się.

-Nie-odparłam.

Po starszym mężczyźnie nie było śladu.Wróciliśmy do pokoju. Ogarnęłam się i poszłam spać.

Następnego dnia obudziłam się popołudniu.Wzięłam prysznic, ubrałam się,uczesałam i poszłam do salonu. Jake siedział na kanapie i pił kawę.

-Cześć.

-Cześć.Jak ci się spało?-zapytał.

-Średnio-odparłam.

Usiadłam obok chłopaka.Ten podał mi szklankę soku jabłkowego.

-Dziękuję.

-Idziemy dzisiaj gdzieś?-zapytał.

-Przepraszam,ale nie chce dzisiaj nigdzie wychodzić,ale ty możesz iść nie będę cię tu trzymać.

-Nie pójdę nigdzie bez ciebie.

Uśmiechnęłam się.

-Myślisz o tym, co stało się wczoraj?-zapytał.

-A ty byś nie myślał? -spytałam.

-Poczekaj tu. Pójdę popytać kelnerów. Może któryś wie, kto to jest.

-Dobrze-odparłam.-Mógłbyś przynieść mi coś do jedzenia?

-Jasne-odparł i wyszedł.

Poszłam do sypialni.Położyłam się na łóżku i włączyłam telewizor.Leciała jakaś komedia. Rzuciłam zaklęcie i film był po polsku.Po kilku minutach wrócił Jake. Podał mi tacę z jedzeniem.Był tam rogalik z czekoladą,sok,grzanka i lody.

-Dziękuję-odparłam.

-Proszę bardzo.Pytałem. Nikt go nie zna. Co dziwniejsze nikt go nawet nie widział.

-To co?Wymyśliłam sobie go?

-Wierzę,że tam był naprawdę.

Zjadłam śniadanie. Resztę dnia siedziałam w domu. Pod wieczór zaczęłam czytać książkę.Wampir siadł obok mnie na łóżku i pocałował mnie.

-Wyjdźmy gdzieś.

Spojrzałam na niego.

-To nasz ostatni dzień-odparł.

-Dobrze.Tylko pójdę się przebrać.

Poszłam do łazienki.

-Idziemy do restauracji-powiedział.

Założyłam czarną sukienkę przed kolana, czarne baleriny.Włosy rozpuściłam i wyprostowałam na szybko. Wyszłam z łazienki.

-Wow-powiedział wampir.-Wyglądasz przepięknie.

-Dziękuję-uśmiechnął się.

Miał na sobie granatowy garnitur.

-Idziemy?-zapytał.

-Tak-odparłam.

Wyszliśmy z hotelu i poszliśmy do restauracji oddalonej od hotelu jakieś 400 metrów. Jak się okazało mieliśmy zarezerwowany stolik. Usiedliśmy. Kelner po chwili przyniósł wino.Nalał nam do kieliszków. Złożyliśmy zamówienie. Po kilku minutach dostaliśmy kolację.Zjedliśmy ją, rozmawiając przy tym. Wypiliśmy już całą butelkę wina.

-Cleo...-zaczął Jake.

-Co?-zapytałam.

Wampir wstał i podszedł do mnie. Wyjął coś z kieszeni i uklęknął przede mną. Byłam bardzo zaskoczona. Odruchowo zakryłam usta dłonią.

-Cleo czy wyjdziesz za mnie?-zapytał trzymając w ręku pudełko z pięknym pierścionkiem z brylantem.

Patrzałam na niego oniemiała.Bałam się, że to tylko sen i zaraz się obudzę.W moich oczach pojawiły się łzy.

-Oczywiście, że za ciebie wyjdę-powiedziałam przez łzy.

Wampir wstał i założył mi pierścionek na palec. Wszyscy goście zaczęli bić brawa. Przytuliłam Jake'a i zaczęliśmy się całować.Po kilku minutach usiedliśmy przy stole. Chłopak poprosił o rachunek. Przyglądałam się pierścionkowi.

-Podoba ci się?-zapytał.

-I to jak-odparłam.-Kiedy go kupiłeś?

-Pamiętasz jak wczoraj powiedziałem ci o okularach.

-Wcale nie zostawiłeś okularów w knajpie-powiedziałam oskarżycielsko.

-Nie-odparł z uśmiechem.

Zapłacił i wyszliśmy z restauracji. Całą drogę do hotelu wampir mnie nióśł. Położył mnie na łóżku w pokoju.Jutro rano mieliśmy wrócić do Polski.

-Ostatni raz wykorzystajmy ten pokój-powiedział Jake.

Przytaknęłam.Zaczęliśmy ściągać ubrania. Potem było już tylko dobrze.

Ktoś się spodziewał oświadczyn?

Tajemnica Wampira 2Przeczytaj tę opowieść za DARMO!