32

1.9K 100 4

-Spójrz jacy oni są słodcy-usłyszałam jakiś głos.Otworzyłam oczy i ukazała mi sie Veronica wraz z Liamem.Stali oni oparci o framuge drzwi.Poczułam jak Niall się powoli budzi laskoczac mnie swoimi włosami,bo leżał centralnie obok mnie.Zmarszczylam nos.
-Śpiącą krolewno wstawaj-powiedziala Veronica do Horana ten mruknal cos niezrozumialego i przytulil się do mnie.
-Hej,co tu robicie?-spytalam sięgając ręką jakąś koszulkę Nialla.Nalozylam ja na siebie i przeczesalam włosy palcami.
-Ja-tu Veronica pokazała palcem na siebie-zabieram cie na babskie zakupy.
-Ja wpadlem do Horana bo mam sprawe-podrapal się po głowie Payno.Chciałam wstać ale Niall objął mnie i przyciągnął do siebie.
-Kochanie wstawaj-dzgnelam go palcem w policzek.Chłopak z wielkim niezadowoleniem usiadł przecierajac oczy.Wyglądał z rana zawsze tak uroczo.Grzywka opadała mu na czoło i miał takie zaspane oczka.Uroczy chłopak.Idealny.Niczym Fiona ze Shreka,za dnia grozny ,bez uczuciowy chłopak starający się wszystkich odstraszyć i niczym się nie przejmować,zas nocą uroczy,niczym dziecko.
-Czego chcecie?-burknal mój chłopak.
-Mam sprawe -powiedział Liam.Niall podniósł brew wyczekującą odpowiedzi ale Payno przekrecil głowę i spojrzał dziwnie na niego.
-Okej dobra juz ide-odparl Niall wychodząc z łóżka tylko w bokserkach.Cóż,oczywiście mój wzrok utkwił w jego klatce piersiowej.Nie mogłam na to nic poradzić ze miałam mega przystojnego chłopaka przy swoim boku.Horan wraz z Liamem zniknęli w kuchni.
-Widzę ze wam się ponownie układa.-zauważyła czarnowlosa.Usmiechnelam się i nałożyłam swoje spodnie na nogi.
-Jest idealnie.-oznajmilam-mimo tego ze mam to dziwne uczucie ze Niall ponownie mnie zdradzi.Ale próbuje to ignorować.-dodalam i zwiazalam swoje niesforne włosy w kitke i wyszlysmy z sypialni. W kuchni siedział Niall z Liamem popijac kawę i rozmawiając,gdzie Niall co chwila wybuchał gromkim śmiechem.Veronica usiadla przy stole i poczestowala się kawa.
-Stary myslalem ze to poważna sprawa-zasmial się blondyn.Liam zmarszczyl brwi.
-To jest mega poważną sprawa!-prawie pisnal.Właśnie zalalam sobie moje płatki mlekiem i dosiadlam się do stolu obok Nialla.
-Uwazasz za poważną sprawę to ze nie wiesz jak nazwać psa?-słysząc to wszyscy zaczęli się śmiać.
-Jasne smiejcie sie-burknal obrażony Payno.
-Nazwij go Lilo-wzruszyla ramionami Veronica.Chłopak usmiechnal się szeroko.
-Genialne!
***
Siedzialam z Veronica w centrum handlowym juz sporo czasu i rozmawialiśmy na przeróżne tematy.Oczywiście dziewczyna oglądała się za każda inna kobieta.bo jak wiecie ona jest lesbijką i musialam wysluchiwac jej westchnieec na temat wyglądu jakiejś laski.
Mój telefon zawibrowal.Dostałam wiadomosc.
Od:Nieznany
Cześć, chcialabys przyjechać do mnie?
Zmarszczylam brwi,bo sorry ale nie wiem kto do mnie pisze.
Do:Nieznany
Cóż jakbym wiedziała kim jestes .
Wiadomość przyszła natychmiastowo.
Od:Nieznany
Ah no tak!To ja Greg, brat Nialla.
Do:Greg
Jasne ze przyjde ,będę za pol godziny.

Wyjasnilam Veronice zaistniała sytuacje i poszłam do szpitala do Grega.Wchodząc do sali juz widziałam Grega próbującego poprawić sobie poduszkę co mu marnie szło.Zaśmiałam sie i pokręciłam głową.

-Poczekaj pomogę ci-powiedziałam i podeszłam do chłopaka który widząc mnie od razu sie uśmiechnął.Poprawiłam mu poduszkę i usiadłam obok niego na krzesełku.

-Jak sie ciesze że przyszłaś.Myślałem że umrę z nudów a Niall musiał coś ważnego załatwić z Liamem i zostałaś mi tylko ty.Nie popsułem ci planów?-spytał.

-Oczywiście że nie popsułeś.-oznajmiłam i posłałam mu szczery uśmiech.

-Wiesz że jak zobaczyłem Niall to od razu wiedziałem że coś sie stało?Miał takie iskierki w oczach których nie widziałem już od dziecka.-spojrzał na mnie i się uśmiechnął.-Widzę że go trochęzmieniłaś,już nie jest bezuczuciowym dupkiem.Widać po nim że cię kocha.-dodał.

-Też go bardzo mocno kocham.-oznajmiłam lekko sie rumieniąc.

-Nie skreślaj go po jego pierwszej wpadce.Uwierz mi znam Nialla bardzo długo i wiem na co go stać.On najpierw robi potem myśli.Działa impulsywnie.Zamiast zasnatanowić sie to on nie czeka tylko działa.-powiedzał brat mojego chłopaka.-Ale wiedz że jak on kocha to kocha na prawdę.Jeszcze nigdy nie miał dziewczyny.Już od dawna bawił się tylko w panienki na jedną noc.Pieprzył i tylko to sie liczyło.Nie spotkał na swojej drodze dziewczyny która by mu zawróciła w głowie aż do teraz.-uśmiechnęłam sie.-Trzymaj go blisko siebie.Taki chłopak to skarb nei ejdna ci będzie go zazdrościć.-dodał.

Wyjątkowa I n.h IRead this story for FREE!