89.

17K 1.2K 677
                                                  


- Czy ja wspominałam panu, że nienawidzę wstawać tak wcześnie i przychodzić tutaj, by robić te paskudne eliksiry?

- Może gdybym słyszał to po raz pierwszy, a nie setny w ciągu godziny, to jakoś bym zareagował.

- Przynajmniej pan słucha.

- Tego się nie da nie słuchać. Zrzędzisz głośniej niż Jęcząca Marta.

- A siebie nie zamierza pan do niej porównać? Przez ostatnie dwa miesiące ciągle tylko słyszałam „jak ja nienawidzę wcześnie wstawać!". Jak to w ogóle się stało, że dzisiaj jest pan wyspany, pełen energii i w dodatku nie powiedział pan ani słowa na temat bestialskiej godziny?

- To proste. Wstałem już o czwartej.

Hermiona przestała mieszać w kociołku i zapatrzyła się plecy Snape'a z wyraźnym szokiem w oczach.

- Proszę?

- Ogłuchłaś?!

- Nie, nie. Po prostu... Pan? O CZWARTEJ?!

- Nie ma potrzeby krzyczeć. Miałem kilka spraw do załatwienia.

- Jakie sprawy załatwia się o czwartej rano?

- Poza fizjologicznymi?- obejrzał się przez ramię i na widok jej rumieńca zachichotał złośliwie- Przyjmij do wiadomości, że po prostu musiałem coś zrobić. Nie pytaj, a nie usłyszysz kłamstw.

- Jak pan sobie chce. I wcale nie czuję się zażenowana.

- A czy ja to kiedykolwiek powiedziałem?- w jego głosie było czuć czysty jad.

- Nie, ale pomyślał pan w ten sposób.

- Granger, nawet Czarny Pan, który jest mistrzem Legilimencji, nie jest w stanie odczytać moich myśli, więc co pozwala ci przypuszczać, że tobie się udało?

- Hmmm... Kobieca intuicja?

Roześmiał się cicho.

- Granger, nie posiadasz czegoś takiego, jak kobieca intuicja. Jesteś na to za mało... kobieca.

- Tak, tak. Wiem o tym. Za mały biust i takie tam- powiedziała lekkim tonem, chociaż w środku ją to zabolało.

- To nawet nie chodzi o zewnętrzne cechy. Czy kiedykolwiek przechodziłaś burzę hormonalną?

Poza tym, że przechodzę ją teraz usiłując usidlić ciebie?" pomyślała ponuro, ale na głos powiedziała:

- Nie przypominam sobie, bym coś takiego przechodziła. I Merlinowi niech będą za to dzięki.

- Właśnie. Większość kobiet przechodzi ten okres burzliwie- krzycząc i płacząc bez powodu, wzbudzając w sobie nieciekawe zainteresowania i zadurzając się w nieodpowiednich mężczyznach. Niektóre kobiety, jak Minerwa na przykład, pozostają w tym stanie aż do śmierci. Inne go przechodzą i w efekcie zdobywają ową kobiecą intuicję. Z trojga złego lepiej, że po prostu tego nie przechodziłaś.

- Jest pan pewien, że w poprzednim wcieleniu nie był pan kobietą? Taka znajomość kobiecej psychiki od kogoś, kto z kobietami miał raczej niewiele do czynienia może zastanawiać.

- Grrrrrrrrrangerrrrrrrrr!

Jak zawsze- zadrżała i zacisnęła mocno zęby, by nie jęknąć. On nie miał chyba najmniejszego pojęcia o tym, co jego pomruki z nią wyrabiają. A jeśli miał... to bezczelnie to wykorzystywał.

- Dla twojej wiadomości te obserwacje poczyniłem podczas mojej dziewiętnastoletniej kariery nauczycielskiej, a obiektami moich badań były dziewczęta ze Slytherinu. Sądzę, że niewiele różnią się od reszty szkoły.

Bez Cukru |Snape x GrangerWhere stories live. Discover now