79.

21.1K 1.3K 2.1K
                                              

Hermiona czuła się, jak w raju. Było ciepło, niebo było błękitne, woda ciepła i przejrzysta, a wokół niej byli przyjaciele, którzy chociaż raz nie patrzyli na nią, jak na kogoś chorego. Lekki ból ścisnął ją za serce, ale spojrzała na śmiejącą się Ginny, która chlapała wodą Hannę i od razu poczuła się lepiej. W tym momencie Fred wziął ją na ręce i uroczyście przemówił:

- To skandal, że twoje włosy są suche, Hermiono!

- Musimy temu zaradzić!- odezwał się George- Specjalnie dla ciebie przygotowaliśmy wyjątkowy chrzest wodą!

- Czy też chrzest wody tobą!

George złapał ją za kostki, Fred za ramiona i zaczęli nią huśtać.

- Raz!

- Dwa! i...

- TRZY!- krzyknęli razem, a ona pofrunęła w powietrze i po chwili z głośnym pluskiem wpadła w wodę. Kiedy wypłynęła na powierzchnię zaczęła się śmiać, a oni wydawali się być z siebie dumni.

- Woda, Hermiono! Woda!

- Jest mokra!

- Wielkie dzięki, ale i bez waszej pomocy zdawałam sobie z tego sprawę.

Nagle coś pociągnęło ją za kostkę i ponownie znalazła się pod wodą. Mignęły jej rude włosy, zaraz potem blond i czarne. Świetnie, nowa Święta Trójca postanowiła sobie z niej zażartować! Pociągnęli ją za sobą aż do boi, gdzie z radością zaczerpnęła powietrza.

- Gdybym nie pływała jako dziecko, to byście mnie utopili!

- Nie panikuj, Granger.

- To świetna zabawa!- Ron szczerzył się w najlepsze, a Draco odpłynął do Ginny, która właśnie stawała w wodzie na rękach. Harry parsknął.

- Lepiej ci w takim miejscu, co?

- Oczywiście, że tak. Powoli wariowałam od was wszystkich chodzących wokół mnie na paluszkach.

- No, teraz brzmisz jak nasza Hermiona!

Zaśmiała się i objęła ich, każdego jednym ramieniem.

- Jesteście niemożliwi, ale kocham was.

- My ciebie też- rzucili chórem i zaśmiali się. W głębi duszy czuła się źle, że jest taka wesoła, taka kochana, podczas gdy... Nie. Dzisiaj o tym nie chciała myśleć. To miał być radosny dzień. Właściwie to nie był ich dzień, tylko dzień Snape'a, który... No właśnie. Gdzie on jest? Rozejrzała się uważnie po plaży i zauważyła go- stał z daleka od wszystkich, a Gabrielle próbowała z nim porozmawiać. Na widok zgrabnego ciała Francuzki poczuła lekkie ukłucie zazdrości i postanowiła ruszyć do akcji. Wyszła z wody, okręciła się ręcznikiem, odmruknęła coś swojej mamie i po chwili stała koło swojego nauczyciela.

- Gabrielle, profesorze Snape. Dobrze się bawicie?

- A czemu ty nie w woda?

- Postanowiłam wyjść trochę na słońce. Poza tym chłopacy przeciągnęli mnie pod wodą i trochę się jej opiłam. Nie złożyłam panu porządnych życzeń, profesorze.

- Nie trzeba, Granger.

- W takim razie złożę je dopiero, kiedy dam panu prezent.

Snape skrzywił się.

- Po cholerę?

- A dlaczego nie? Ja dostałam od pana na swoje urodziny.

- Tylko dlatego, że Hal mnie do tego zmusił.

Bez Cukru |Snape x GrangerWhere stories live. Discover now