65.

17K 1.2K 449
                                                  

Kolacja wigilijna skończyła się oficjalnie o pierwszej w nocy, ale tak naprawdę trwała do białego rana. Bliźniacy urządzili karaoke, Charlie skończył w kącie z profesor McGonagall, która wydawała się nie mieć nic przeciwko jego natarczywym pocałunkom, Hagrid prawie usiadł na Harrym, który spokojnie zasnął na ławce, Remus i Tonks wcześniej wrócili, a Hermiona ich wyprzedziła.

- Jako przyszła matka chrzestna musi ocenić pokój dziecka i zaznajomić się z atmosferą. Jutro wróci.

Kiedy na godzinę przed śniadaniem z kominka wyszła Hermiona- czerwona, potargana i zdecydowanie nieprzytomna Ginny poszła za nią do pokoju.

- Co jest?

- Ciiiiszej... Mam kaca nie z tej ziemi.

- Remus dał ci coś do picia?

Dziewczyna, nie odpowiadając, zaczęła się przebierać, a Ginny patrzyła na nią wzrokiem, w którym niedowierzanie mieszało się z rozbawieniem.

- Nie... Nie wierzę w to. Hermiono, powiedz mi, że się mylę.

- Nie wiem o co ci chodzi. Możesz mi wyjąć z szafki szatę?

- Którą?

- Bez różnicy.

- Nie mamy srebrno- zielonej, wybacz- zachichotała złośliwie Ginny.

- To nie ja mdleję na widok Ślizgona, Ginny.

- Nie. Ty mdlejesz na widok Opiekuna Slytherinu, a to coś znacznie gorszego.

- Czy to tylko moje wrażenie, czy to cię bawi?

- Trochę.

- Ginny, nie mam nic wspólnego ze Snape'em poza tym, że dobrze się dogadujemy.

Pokręciła głową- Hermiona, kiedy się uparła, była niemożliwa.

- W takim razie powiesz mi gdzie byłaś zeszłej nocy?- zapytała słodko, podając przyjaciółce granatową szatę. Otrzymała w odpowiedzi mordercze spojrzenie.

- Tak, byłam wczoraj w Hogwarcie. Tak, spędziłam całą noc w towarzystwie Snape'a. Tak, podoba mi się! Zadowolona?!

- Jak najbardziej- zachichotała i zaczęła dalej wypytywać- Co robiliście?

- Graliśmy w szachy.

- Hę?

- A czego się spodziewałaś?

- Czy ja wiem... Czegoś bardziej, no wiesz...

Starsza dziewczyna zaśmiała się i usiadła na łóżku by zmienić skarpetki.

- Było wesoło, możesz mi wierzyć.

- Zaraz, zaraz. „Snape" i „wesoło" wzajemnie się wykluczają.

- Przypomnij sobie Wolly'ego. Snape ma z nim więcej wspólnego, niż nam się wydaje.

- Och... W takim razie jestem skłonna ci uwierzyć.

- A jak było tutaj? Działo się coś ciekawego?

Ginny roześmiała się i zaczęła opowiadać.

- Charlie i McGonagall?! Och! I ja to przegapiłam?- Hermiona leżała na łóżku i chichotała.

- Obawiam się, że na pocałunkach się nie skończyło, bo Charlie zabrał ją do swojego pokoju.

- Żartujesz!

- Nie! Mama i tata już spali, ale bliźniacy nieźle sobie na nim poużywają! I na Ronie też!

- A co on zrobił?

Bez Cukru |Snape x GrangerWhere stories live. Discover now