57.

19.1K 1.3K 1.2K
                                                  

Hal stał przed siódmym rocznikiem Eliksirów i starał się utrzymać maskę spokoju. Dziwnie czuł się w ciele Seva i prawdę mówiąc, nie lubił tej jego wysokości, długości rąk, falujących szat i, przede wszystkim, kompleksów, o które go przyprawiał, a które dotyczyły pewnej konkretnej części ciała. Skubaniec miał wszelkie predyspozycje do tego, by zadowolić każdą kobietę, a żył jak mnich. Takie marnotrastwo! Co gorsza, Hal niezbyt znał się na eliksirach, więc każdy kociołek (prócz tych ślizgońskich) skomentował odpowiednio i kiedy lekcja się skończyła dodał wrednym tonem:

- Potter, Weasley. Na słówko.

Rzucili mu nieprzyjemne spojrzenie, a Hal skrzywił się całkiem naturalnie. Wściekał się za każdym razem, gdy ktoś posyłał mu krzywe spojrzenie, a w ciele Seva zdarzało się to zbyt często. Kiedy drzwi zamknęły się za panną Parkinson, która bezczelnie siedziała w rozkroku i nie robiła sobie nic z powodu braku bielizny, odetchnął z ulgą i rozparł się wygodniej na fotelu.

- Przeklęty Dumbledore- powiedział wesoło- Sam by pochodził w skórze Seva i ponosił ten worek.

Zamachał rękawami szaty i próbował choć trochę poluźnić wysoki kołnierz surduta. Harry i Ron wytrzeszczyli oczy, po czym unisono rzucili:

- HAL!

- A kto niby? Myślicie, że Sev narzeka na ten habit?- parsknął- Prawdę mówiąc mam do was prośbę. Pewnie zauważyliście, że Hermiona jest nieobecna.

- Jak moglibyśmy nie zauważyć? Bez niej moje eliksiry to jedna wielka porażka- Ron uśmiechnął się słabo- Dziwnie się patrzy na Snape'a, który się uśmiecha.

- Możecie mi wierzyć, że jego twarz nie jest do tego przyzwyczajona. Pod koniec dnia bolą mnie mięśnie. Pokażę wam ciekawą sztuczkę- uspokoił się, po czym posłał im uśmiech, który w jego, Hala, wykonaniu zawsze powodował piski uczennic. Potter i Weasley wybałuszyli oczy- I jak?

- Dobrze, że Snape się tak nie uśmiecha- mruknął Ron- To wygląda przerażająco.

- Czy ja wiem, czy przerażająco. Przypuszczam, że dziewczynom by się podobało- Harry wzruszył ramionami, ale po chwili pokręcił głową- Ale prędzej świat się skończy, niż zobaczymy prawdziwego Snape'a z takim uśmiechem. Chciałeś powiedzieć coś o Hermionie?

- Tak. Róbcie notatki na lekcjach. Na pewno będzie chciała z nich skorzystać. I postarajcie się o notatki z tych zajęć, na które nie uczęszczacie razem z nią.

- A co z nią jest?

- Musi oddać sporą ilość krwi i nie będzie w stanie pojawiać się na lekcjach.

- Czy... możemy ją zobaczyć?- Harry wydawał się być niepewny.

- Niestety. W tej chwili jest w gabinecie Seva i tam pozostanie aż do wieczora.

Ron zaczął czerwienieć ze złości, a wspominając to, co podsłuchali podczas Nocy Duchów, chodziło mu o Snape'a i Hermionę w tym samym pomieszczeniu, samych.

- Chcę ją zobaczyć! Jestem nie tylko jej przyjacielem, ale też chłopakiem!

- Ron, czego ty się obawiasz? Że Sev uwiedzie Hermionę?

Oby to zrobił! Oby to jak najszybciej zrobił i zaczął używać tego, czego mu Hal zazdrościł! I żeby w końcu, na gacie Merlina, pozwolił sobie na chwilę szczęścia!

- No... Nie dokładnie tego, ale czasami wydaje mi się, że on patrzy na nią jak na coś do zjedzenia. A ona nie może przestać o nim mówić! Jaki to on wspaniały, dzielny, zdolny i w ogóle! Albo chce gadać o nim, albo o książkach. Zwariować można!

Bez Cukru |Snape x GrangerWhere stories live. Discover now