52.

18K 1.2K 1K
                                                  

Uczta Duchów- jakże za tym tęsknił! Hal uśmiechał się szeroko widząc wielkie dynie prawie na każdym kroku, mnóstwo latających nietoperzy w powietrzu i, przede wszystkim, tłum młodzieży przebranej w najróżniejsze kostiumy. Sam przebrał się za diabła. Zawsze uważał, że mu do twarzy w czerwonym, obcisłym kostiumie i spojrzenia jego koleżanek oraz uczennic potwierdzały tę tezę. Uśmiechnął się szeroko do Lavender Brown, przebranej za cygańską wróżkę, która trzymała właśnie dłoń Zabiniego przebranego za pirata. Dziewczyna lekko się zarumieniła i pochyliła głowę. Obie panny Patil stały pod ścianą i żywo o czymś dyskutowały. Można było na pierwszy rzut oka powiedzieć, że bliźniaczki się różniły- Parvati miała na sobie typowy strój niewolnicy z haremu, a Padma założyła habit. Krukonki zawsze były świętoszkowate i dlatego preferował Gryfonki- miały dużo odwagi. Dotyczyło to również Ślizgonek- jego spojrzenie padło na Parkinson, która miała na sobie strój króliczka. Jeśli się nie mylił to nawet króliczki mugolskiego Playboy'a były mniej skąpo ubrane. Pokręcił głową i dostrzegł czwórkę swoich ulubionych uczniów szalejących na parkiecie. Ginny Weasley najwyraźniej miała zamiar do niego dołączyć- jej strój również był obcisły, czerwony i miał ogon. Harry parodiował wampira, a Weasley mumię. Hermiona wyczarowała sobie skrzydła i miała na sobie śliczną sukienkę, która miała chyba wszystkie kolory tęczy. Pomachał im ręką i rozejrzał się za osobą, którą miał nadzieję znaleźć w najbardziej zaciemnionym kącie sali. Ach, miał rację. Znajoma ciemna sylwetka chowała się w cieniu wielkiej dyni.

- Sev, dlaczego nie jesteś przebrany?

Jego przyjaciel podniósł głowę i uśmiechnął się złośliwie.

- Bez żadnego przebrania połowa obecnych drży na mój widok, Hal. Gdybym się przebrał wystawiłbym się na ośmieszenie, chociaż nie wiem czy byłoby ono równie wielkie jak to, na które ty mnie skazałeś.

- Ech... Tego... No, trochę mnie poniosło- klepnął Seva w plecy- Nie bądź taki naburmuszony.

- To nie ty dostajesz listy miłosne od kretynek.

- Och, dostaję ich całkiem sporo! Tobie też się to przyda.

- Nie, dziękuję. Prawdę mówiąc mam chęć przerobić na składniki każdą idiotkę, która śmie choćby tak o mnie myśleć.

- Jak zawsze uroczy.

- Zapomniałem pogratulować ci nowej pozycji Głowy Ravenclawu.

Hal posmutniał.

- Wierz mi, że wcale...

- Wiem.

- Czy Filius...?

- Żyje i ma się dobrze- Sev spojrzał na swoje stopy i cicho kontynuował- A przynajmniej na tyle, na ile się da w więzieniu Czarnego Pana. Udało mi się kilka razy z nim porozmawiać. Wie dobrze co ma robić, a czego nie. Chwała Merlinowi, że jest jednym z mistrzów Oklumencji inaczej obaj bylibyśmy martwi.

- Przeklęty Dumbledore. Och, nie mogę się doczekać kiedy zauważy, że jego plan ma kilka rys.

- Zawsze lubiłeś psuć- kąciki ust Seva podjechały do góry kiedy usłyszał jedną ze swoich ulubionych piosenek i zaczął cicho nucić. Tak cicho, że stojący krok od niego Hal prawie tego nie słyszał i bardziej się domyślał znając przyzwyczajenia przyjaciela- Mugolska muzyka? Kto by pomyślał.

- Wiesz, że Dumbledore ma bzika na tym punkcie. Przypuszczam, że połowa uczniów zeszłaby na zawał gdyby wiedzieli, że ich przerażający Mistrz Eliksirów jest fanem mugolskiego disco.

Sev zacisnął zęby i zaczął wściekle syczeć.

- Po pierwsze: nie jestem fanem disco! Po drugie: po prostu lubię Bee Gees! Po trzecie: to efekt wychowywania się z mugolami. Jest wiele innych zespołów, które lubię, a które nie mają nic wspólnego z disco.

Bez Cukru |Snape x GrangerWhere stories live. Discover now